Stowarzyszenia chroniąc klientów, straszą pozwami. Jak bronić się przed szantażem?

autor: Małgorzata Kryszkiewicz23.09.2013, 10:24; Aktualizacja: 24.09.2013, 17:39
Firma

Firmaźródło: ShutterStock

Istnieją stowarzyszenia, których głównym przejawem działalności jest straszenie przedsiębiorców pozwami. Jak się przed nimi bronić?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Marian L.(2013-09-25 17:50) Zgłoś naruszenie 00

    W tekście brakuje mi odniesienia do najnowszej linii orzeczniczej SOKiK, który zaczyna odrzucać pozwy: http://klauzuleniedozwolone.pl/blog/sokik-odrzuca-pozwy-o-klauzule-niedozwolone-czy-nowa-linia-orzecznicza-sie-utrzyma/ Warto ten temat ugryźć także z tej strony

    Odpowiedz
  • P.(2013-09-25 13:12) Zgłoś naruszenie 00

    Postanowienia wpisane do Rejestru nie wiążą tylko w umowach z tym przedsiębiorcą, który został wpisany do rejestru. To samo postanowienie w innej umowie, z innym przedsiębiorcą, wcale nie musi być nieuczciwe.
    Prosty przykład: sądem właściwym do rozstrzygania sporów jest sąd właściwy dla siedziby sprzedawcy. Wpisane do rejestru 500 razy. A tu ktoś ogranicza sprzedaż wyłącznie dla konsumentów z jednego małego miasteczka, bo osobiście dowozi świeże towary na rowerze. I już zapis przestaje być nieuczciwy.
    Sam wpis do rejestru wiąże tylko tego przedsiębiorcę, który przegrał sprawę i wszystkich jego klientów. Nikogo więcej. W przeciwnym razie Rejestr byłby źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

    Odpowiedz
  • druga strona medalu(2013-09-24 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    No ale popatrzmy na to z drugiej strony.
    Ostatnio pewna sieć komórkowa wciska mi jakąś usługę "flirt". NIe zamawiałem tej usług i jej nie chcę. Włączyli mi ją i żeby nie pobierali mi za nią pieniędzy muszę, muszę wysyłać im jakiegoś SMS-a. że nie chcę. Bo jak nie wyślę to będą pobierać mi pieniądze wysyłając niechciane SMS-y. Prawdziwy przełom w prawie cywilnym. Brak odpowiedzi na ofertę, skutkuje zawarciem umowy. HEJ. MOŻE KUPI PAN KILO KARTOFLI ZA JEDYNE 1000 ZŁ. ...cisza... no to uznajemy, że do zawarcia umowy doszło. Chętnie oddam tą sprawę jakiemuś stowarzyszeniu, które utemperuje takie zachowanie firmy.

    Albo sprawa sateliternego ulubieńca Polaków. Podpisuje umowę na czas określony, która w rzeczywistości jest umową na czas nieokreślony.

    Nasze prawa - klientów są lekceważone. Dlatego popieram działalność stowarzyszeń, które się o nas upominają.

    Odpowiedz
  • anka(2013-09-23 21:29) Zgłoś naruszenie 00

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. SS tu jest mowa o pozwach od stowarzyszenia, którego członkowie nigdy nie mieli zamiaru nic kupić od takiego przedsiębiorcy. Chodzi o wyłudzenie kasy, a nie o prawa klienta. To stowarzyszenie ma w nosie klientów.
    Ja akurat dostałam 16 pozwów dotyczących drobnego błędu w regulaminie. Łatwo policzyć 16 x 17.00zł = 27.200 zł i do tego jeżeli sąd będzie niełaskawy 16 x 120 zł za zastępstwo procesowe = 1.920 zł. Czyli razem bagatela blisko 30.000zł.
    W efekcie zakończyłam działalność, zwolniłam dwóch pracowników i czekam na rozprawę. Mam dosyć.
    Niestety pełnomocnik, który złożył pozwy nie jest zainteresowany dogadaniem się .

    Odpowiedz
  • ss(2013-09-23 20:36) Zgłoś naruszenie 00

    A ten tytuł, cytuje:

    "Stowarzyszenia chroniąc kilentów straszą pozwami. Jak bronić się przed szantażem?"

    Kto to jest kilent? może killer?

    Odpowiedz
  • szymonkaszub(2013-09-23 14:46) Zgłoś naruszenie 00

    a energia przedsiębiorców powinna iść jednak w innym kierunku niż zmaganie się z takimi "stowarzyszeniami" - sprawy dotyczą zazwyczaj małych, jednoosobowych firm. Grey ma rację, ale z drugiej strony działalność "stowarzyszeń" to , mówiąc delikatnie, nieporozumienie w majestacie prawa. Porównując takiego przedsiębiorce i "stowarzyszenie" nawet dziecko powie kto jest "tym dobrym"

    Odpowiedz
  • Grey(2013-09-23 14:12) Zgłoś naruszenie 00

    Problemem jest tu w istocie masowość stosowania nieuczciwych postanowień umowy przez przedsiębiorców, a nie pozwy, składane w celu ich wyeliminowania. Skończą się nieuczciwe klauzule, skończy się pozywanie przedsiębiorców. Przy tym sporządzenie dobrego regulaminu nie jest ani trudne ani kosztowne. Należy do podstawowych obowiązków przedsiębiorcy, który nie może tłumaczyć się nieznajomością prawa. Nieznajomość prawa szkodzi - to jedna z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego.

    Odpowiedz
  • Smt(2013-09-23 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    A wystarczyłby jeden prosty przepis, podobny do tego, który już kiedyś był w postępowaniu gospodarczym: jeżeli powód przed wytoczeniem powództwa o uznanie postanowienia wzorca za niedozwolonego nie wezwał przedsiębiorcy do jego dobrowolnego usunięcia, to na żądanie pozwanego zwraca mu koszty procesu. Szybko skończyłyby się stowarzyszenia "chroniące" konsumentów za 120 zł od sprawy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane