Spór o ubój rytualny w Polsce może uzyskać międzynarodowe tło. Jeśli się okaże, że w Polsce w praktyce został on zakazany, odwołamy się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – ostrzegają przedstawiciele europejskich gmin żydowskich.
Reklama
– Rozważamy skierowanie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Planujemy także w najbliższym czasie wysłanie listów z prośbą o wsparcie do Jose Manuela Barroso i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza – deklaruje Serge Cwajgenbaum, sekretarz generalny Europejskiego Kongresu Żydowskiego. – Jak na razie nie ma jasnego przekazu, które prawo obowiązuje. Jeśli biuro legislacyjne polskiego rządu wyjaśni nam, że Sejm zatwierdził zakaz uboju rytualnego w Polsce, będziemy się od tego odwoływać – dodaje.

Reklama
Droga do Strasburga nie jest jednak prosta. Komisja Europejska z kolei nie ma możliwości prawnych zakazania Polsce lub nakazania czegokolwiek w kwestii uboju. Jedyną możliwością jest lobbowanie w Parlamencie Europejskim za rezolucją potępiającą Polskę.
– Najpierw konieczne jest wyczerpanie możliwości, jakie oferuje polskie prawo. Dopiero potem można się odwołać do Strasburga – mówi prof. Maciej Szpunar, specjalista prawa europejskiego. Na gruncie polskiego prawa też nie będzie to łatwe. Są dwie możliwości. Pierwsza to sytuacja, w której rzeźnik dokonujący uboju rytualnego zostałby za to ukarany grzywną. Wówczas, powołując się na konstytucyjne prawo wolności wyznania, mógłby się odwołać w kolejnych instancjach sądowych od tego wyroku. Jeśli dalej orzeczenia sądu byłyby dla niego niekorzystne, wówczas mógłby walczyć w Strasburgu.
Żydzi przekonują, że zakazanie uboju rytualnego jest niezgodne z Konstytucją RP gwarantującą wolność wyznania oraz z europejską konwencją praw człowieka.

Żydzi nie chcą polskiego precedensu. Przechodzą do ofensywy na forum Unii Europejskiej

Przedstawiciele wspólnot żydowskich w Europie, w tym Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce, pojechali do Brukseli, by dać wyraźny sygnał, że spór o ubój może być umiędzynarodowiony.
Sprawę reguluje unijne rozporządzenie, które wprowadza obowiązek ogłuszania zwierzęcia przed zabiciem go. Ale kraje członkowskie mogą wprowadzić odstępstwa od tych nakazów na rzecz mniejszości wyznaniowych czy etnicznych. Zdaniem przedstawicieli społeczności żydowskiej Polska, nie wprowadzając odstępstw, zachęca inne kraje unijne do pójścia tą drogą. Stąd też pomysł zaangażowania Komisji Europejskiej, która powinna przypomnieć, że prawa mniejszości gwarantuje choćby traktat lizboński.
Również w samej Polsce jest droga prawna, która pozwala na ofensywę w tej sprawie. Wiedzie przez Trybunał Konstytucyjny. Za pośrednictwem rzecznika praw obywatelskich przedstawiciele gminy żydowskiej mogliby zwrócić się do trybunału z pytaniem, czy zakaz uboju nie jest sprzeczny z prawami, jakie gwarantuje mniejszościom religijnym polska konstytucja.
Zdaniem Andrzeja Halickiego, szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych, zamieszanie zamieniło się w kuriozum.
– Sejm nie wprowadził żadnej nowej ustawy i na potrzeby gmin wyznanionych dalej może być prowadzony ubój rytualny. Niczyjego prawa nie naruszamy i nikogo nie dyskryminujemy – mówi Halicki. Podobną opinię wyraziła publicznie m.in. prof. Ewa Łętowska, były rzecznik praw obywatelskich, emerytowana sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
W Unii Europejskiej zakaz uboju rytualnego obowiązuje w Szwecji. Prawo weszło w życie pod koniec lat trzydziestych i miało jawny wydźwięk antysemicki. – Nie rozumiem, dlaczego pyta pani o Szwecję. Nas interesuje, co robi w tej sprawie Polska, a nie inne kraje – skomentował Piotr Kadlcik. Rabini zgromadzeni w Brukseli tłumaczyli, że nie można porównywać sytuacji Polski i Szwecji, bo Sztokholm wprowadził zakaz przed powstaniem Unii Europejskiej.
Poza UE zakaz uboju rytualnego obowiązuje w Szwajcarii, Norwegii i Islandii, w Luksemburgu zaś stosowanie takiego uboju jest warunkowe (w praktyce niemal niemożliwe).
Temat uboju zdominował poprzednie francuskie wybory prezydenckie. Marine Le Pen ujawniła wówczas, że większość mięsa we francuskich masarniach pochodzi z uboju rytualnego i zaproponowała specjalne oznaczanie takiego mięsa. Ta propozycja wywołała falę krytyki zarówno ze strony środowisk żydowskich, jak i muzułmańskich. Dyskusja o uboju toczy się również w Belgii i Holandii. W Holandii rozpoczęto proces legislacyjny, którego celem jest ustawa zakazująca uboju rytualnego.