Ile musiałby trwać proces, aby pełnomocnikowi przyznano pięciokrotność lub sześciokrotność stawki minimalnej? Kilkanaście lat?
Minęło grubo ponad dziesięć lat, od kiedy wprowadzono urzędowe stawki, na podstawie których sądy zasądzają wynagrodzenie dla występujących przed nimi adwokatów. Regulujące je rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 461) świetnie pasuje do kanonów orwellowskiego świata. W jego słynnej książce „1984”, ponurym obrazie totalitarnej utopii, ogłaszana uroczyście podwyżka racji żywnościowych oznaczała w istocie obniżkę tych racji, i to niemałą. Podobnie rzecz się miała z omawianym tu rozporządzeniem.

Mniejsze minimum