Czy administracja rządowa poważnie podchodzi do partnerstwa publiczno-prywatnego? Czy potrafi wykorzystać prywatne pieniądze do publicznych inwestycji? Eksperci mają wątpliwości.
Minęły ponad cztery lata od czasu wejścia w życie ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym (Dz.U. z 2009 r. nr 19, poz. 100 z późn. zm.) oraz ustawy o koncesji na roboty budowlane lub usług (Dz.U. z 2009 r. nr 19, poz. 101 z późn. zm.), a prawdziwego boomu w PPP wciąż nie widać. Administracja rządowa nie świeci przykładem. Projektów PPP w zasadzie nie realizuje (wyjątek stanowi sąd w Nowym Sączu). Głównie inspiruje i organizuje debaty, konferencje i kolejne analizy rynku. W tej sytuacji rozwijanie przedsięwzięć PPP spoczywa na barkach samorządów.
– Ogłaszane w Polsce projekty PPP są zazwyczaj zbyt małe, nie spełniają kryteriów, których oczekiwałyby banki, a często nie są poprzedzone staranną analizą potrzeb i korzyści, które ich realizacja miałaby przynieść podmiotowi publicznemu – ocenia Marcin Bejm, adwokat w Clifford Chance, Janicka, Krużewski, Namiotkiewicz i wspólnicy.