Polska nie godzi się na wprowadzenie jednolitych opakowań papierosów ani ograniczanie dodatków aromatyzowanych (np. mentolowych) czy sprzedaży papierosów typu slim. To oficjalne stanowisko rządu wobec nowej dyrektywy tytoniowej.
Reklama
„W przypadku wyeliminowania z rynku papierosów mentolowych i slim powstająca luka w sprzedaży (ok. 1/5 rynku papierosów) stwarza ryzyko realnych zagrożeń w obszarze przemytu, nielegalnej produkcji wyrobów tytoniowych i niekontrolowanego obrotu surowcem tytoniowym” – czytamy w uzasadnieniu stanowiska. Zdaniem organizacji prozdrowotnych obawy o utratę miejsc pracy w przemyśle tytoniowym są przesadzone.
– Dyrektywa nie zakłada przecież całkowitej eliminacji papierosów z rynku. Nikt nie zakłada także, że wszyscy użytkownicy slimów i papierosów mentolowych od razu rzucą palenie. Polski rząd, wierząc w dane dostarczane przez przemysł tytoniowy, zupełnie nie rozumie mechanizmów uzależnienia wywoływanego przez nikotynę, a nie mentol czy kształt papierosa – zauważa Dominika Kawalec ze stowarzyszenia Manko, Partnerstwa Polska Bez Dymu.
– Dotychczasowi konsumenci tych wyrobów w większości przejdą na standardowe papierosy, a tylko część (szczególnie młodzież, kobiety i okazjonalni palacze) zrezygnuje z palenia. Zakaz produkcji papierosów mentolowych i slimów ma oddziaływać szczególnie na młodzież – przypomina.
Projekt nowelizacji Dyrektywa 2001/37/WE Parlamentu Europejskiego i Rady zakłada też ograniczenie wprowadzania bezdymnych form tytoniu, co zdaniem rządu godzi w respektowanie lokalnych tradycji, jaką jest w niektórych rejonach Polski zażywanie tabaki.