Państwa członkowskie mogą ustanawiać przepisy krajowe nakładające na spółki przemysłu naftowego obowiązek wprowadzania do obrotu określonej procentowo ilości biopaliw. Cel: osiągnięcie ustalonych zgodnie z dyrektywami 2003/30 i 2009/28 tzw. narodowych celów wskaźnikowych. Warunkiem jest jednak, żeby ustawowo narzucone wartości udziału biopaliw w rynku nie przekraczały norm europejskich.
Wskaźniki dotyczące domieszek nie mogą również być stosowane do każdego litra paliwa wprowadzanego do obrotu. Dopuszczalne jest tylko, żeby odnosiły się do łącznej kwoty sprzedawanych w ciągu całego roku przez spółki paliwowe benzyn i oleju napędowego – orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.

Skarga spółek

Ocenę dopuszczalności krajowych regulacji energetycznych i paliwowych sprowokowała skarga siedemnastu belgijskich spółek naftowych. Zwróciły się one do sądu krajowego o stwierdzenie nieważności ustawy o obowiązku dodawania biokomponentów do paliw.
Reklama
Sąd, który miał rozpatrywać tę sprawę, zwrócił się jednak do TS o wykładnię dyrektywy 98/70. Poprosił o ustalenie, czy jej przepisy nie stoją na przeszkodzie uchwaleniu krajowych regulacji nakładających na przedsiębiorców obowiązek sprzedania konkretnej ilości biopaliw, stanowiącej określony odsetek wszystkich oferowanych przez nie produktów.
Przeciwko wmieszaniu w ten proces europejskich sądów zaprotestowali powodowie. Dowodzili, że prawo Unii i jego wykładnia nie mają związku z przedmiotem postępowania i że nie kwestionowali norm wspólnotowych, lecz krajowe.
Trybunał odpowiedział na to, że Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej nie ogranicza sądów państw członkowskich do zadawania pytań w sytuacjach, w których na prawo europejskie powołują się strony postępowania. To same sądy krajowe decydują, kiedy prosić europejskie organy o wykładnię wspólnotowych regulacji.

Europejski cel

W tym wypadku ważne jest – co podkreślili sędziowie TS – że dyrektywa 98/70, prócz zapewniania swobodnego przepływu towarów, zawiera specyfikacje środowiskowe dla paliw. Reguluje wszak metodę obliczania składu benzyn i oleju napędowego. Zgodnie z nią dopuszczalna maksymalna domieszka etanolu do etyliny wynosi 10 proc. v./v. (volume/volume), zaś maksymalna dopuszczalna wartość FAME, czyli estrów metylowych kwasów tłuszczowych w oleju napędowym, to 7 proc. v./v.
Zatem skoro belgijska ustawa nałożyła na spółki paliwowe obowiązek wprowadzenia do obrotu minimalnej ilości bioetanolu i FAME – 4 proc. v./v., czyli wartości niższe od przewidzianych w dyrektywie – to wszystko jest w porządku.
Tym bardziej że prawo europejskie wyraźnie mówi, iż wprowadzenie do obrotu paliw spełniających wspólnotowe wymagania nie może być ani zakazywane, ani ograniczane, ani utrudniane. Jednocześnie nie narzuca ono państwom członkowskim środków, jakimi mają osiągnąć europejskie założenia dotyczące ekologicznych paliw.
Mogą więc one stosować albo zwolnienia podatkowe, albo pomoc finansową dla przemysłu przetwórczego, albo ustalać obowiązkowy udział biopaliw w całości obrotu krajowego spółek naftowych.
Nie można zatem uznać krajowych przepisów nakładających na spółki paliwowe obowiązki dotyczące biokomponentów za niezgodne z dyrektywami 2003/30 i 2009/28. Ważne jest tylko, by obowiązek stosowania domieszek dotyczył nie litra benzyn i oleju napędowego, lecz – procentowo – całego wolumenu sprzedawanych paliw.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-26/11.