Przed wyjazdem na narty mam dwie kwestie do rozwiązania – pisze pan Marcin. Przede wszystkim, czy muszę kupić 15-letniemu synowi nowy kask, bo ze starego już wyrósł, czy też może jeździć bez kasku? I czy w porze obiadowej mogę sobie pozwolić na jedno grzane piwo lub herbatę po góralsku na stoku? Czy policja będzie stała przy wyciągu z balonikiem?
Zasady bezpieczeństwa na stoku zostały uregulowane przepisami obowiązującymi od ubiegłego sezonu narciarskiego, a dokładnie od 1 stycznia 2012 r. Na polskich stokach kaski muszą wkładać dzieci i młodzież, które nie ukończyły 16 lat.
Rodzice lub opiekunowie, którzy dopuszczą, by dziecko jeździło na nartach lub snowboardzie bez kasku, narażą się na karę grzywny do 5 tys. złotych. Obsługa wyciągu ma prawo nie wpuścić na stok młodego człowieka bez ochronnego nakrycia głowy. Dorosłym nadal pozostawiono wybór: mogą, ale nie muszą chronić głowy.