Mieszkam na skraju miasta i często spaceruję po lesie – pisze pani Maria. – Tak było też 1 stycznia. Topniejący śnieg odsłaniał zwały śmieci. I wtedy zobaczyłam sąsiada, który dokładał swoje. Zastanawiam się, czy nie ma sposobu, by ten proceder ukrócić.
Pani Maria powinna poinformować o tym gminnych urzędników. Skontrolują, czy sąsiad podpisał umowę z firmą zajmującą się wywozem odpadów. Jeśli nie – zapłaci karę przynajmniej równą opłacie za tę usługę. A jeśli inspektorzy znajdą dowód, że to jego śmieci leżą w lesie, będzie musiał je sprzątnąć na własny koszt, dodatkowo zapłaci mandat w wysokości 500 zł i drugie tyle za nielegalny wjazd do lasu.
Tak jest dziś. W połowie roku czeka nas rewolucja w gospodarce śmieciami. Na zmianie przepisów zyskać powinno środowisko, bo jeżeli wszyscy będą płacić za wywóz śmieci tyle samo, może wreszcie nieopłacalne stanie się wywożenie ich do lasu.