– Jesteśmy kilka lat po rozwodzie. Wspólny kiedyś, niewielki majątek podzieliliśmy tak, że żona wzięła wszystko, mnie została tylko kawalerka. Teraz była żona próbuje odebrać mi mieszkanie. Tymczasem to jej powodzi się świetnie, a ja ledwie wiążę koniec z końcem. Wynajęła nawet prawnika. Nie czuję się na siłach walczyć, boję się, że zostanę bez dachu nad głową. Czy mógłbym dostać adwokata z urzędu? – pyta pan Artur.
Zasadą jest, że jeśli strony chcą skorzystać z pomocy prawnika w sprawach cywilnych, muszą samodzielnie poszukać wsparcia i zapłacić za usługi.
Jedynie w szczególnych przypadkach sąd może ustanowić radcę prawnego lub adwokata z urzędu, którego usługa jest bezpłatna. Przedmiot sprawy nie ma tu znaczenia, istotna jest natomiast sytuacja majątkowa i zdolność do zadbania o własne interesy osoby stającej przed sądem.