Autopromocja

Polskie przepisy nie spełniają europejskich standardów

Dominika Bychawska-Siniarska, dyrektor Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Dominika Bychawska-Siniarska, dyrektor Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce, Helsińska Fundacja Praw CzłowiekaMedia
10 grudnia 2012

Podczas konferencji zorganizowanej przez komisję praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej dyskutowano o granicach wolności słowa w mediach. Chociażby o Nergalu i autorze strony Antykomor.pl, którzy stanęli przed sądem pod zarzutem przekroczenia granic wolności słowa. Czy rzeczywiście je przekroczyli?

Granice tej wolności trzeba rozpatrywać w każdym poszczególnym przypadku. Jednak można wskazać dwa obszary chronione. Pierwszym jest prywatność innej osoby. Często można usłyszeć stwierdzenie, że w stosunku do osób publicznych granice są szersze, a więc można krytykować mocniej.

Jednak to nie oznacza, że można wkraczać w sferę prywatności. Przy tym na prywatność składa się także ochrona wizerunku tej osoby czy jej reputacji. Drugim takim obszarem jest moralność publiczna. Nie można bowiem obrażać jakiejś grupy osób, nawoływać do nienawiści, przestępstwa czy naruszać porządku publicznego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png