Podpis elektroniczny, choć funkcjonuje w wirtualnej przestrzeni, powinien realnie chronić dane osoby, do której należy – uważa generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO).
Chodzi o sprawę, którą kilka tygodni temu opisaliśmy na łamach DGP. Odkąd akty prawne publikowane są jedynie w internetowych dziennikach urzędowych ministrów lub województw, opatruje się je podpisem elektronicznym upoważnionego pracownika właściwego urzędu.
Problem polega na tym, że sprawdzając certyfikat przyporządkowany do podpisu takiej osoby, każdy internauta może znaleźć nie tylko informację o jej imieniu i nazwisku, danych organu, z upoważnienia którego działa, ale także o jej numerze PESEL.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.