Zdaniem Prokuratury Generalnej rozporządzenie dotyczące RODK powinno dotyczyć jedynie spraw związanych ze zdemoralizowanymi nieletnimi, tymczasem daje podstawę do wydawania opinii także chociażby w sprawach rozwodowych.

W dodatku ośrodki te stały się faktycznym monopolistą w wydawaniu ekspertyz w sprawach rodzinnych. Resort sprawiedliwości wydał nawet Standardy opiniowania w rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych, co może być odbierane jako akceptacja takiego stanu rzeczy. Prawnicy zwracają jednak uwagę, że nie ma obowiązku, by sądy wybierały do przeprowadzania badań jedynie RODK.

– Nie ma żadnych przeszkód procesowych, aby skorzystały z opinii biegłego psychologa – potwierdza dr hab. Jacek Wierciński, radca prawny.

Sędziowie rodzinni tłumaczą natomiast, że ich działania mają swoje uzasadnienie.

– RODK to ośrodki wyspecjalizowane, które zrzeszają ekspertów z zakresu spraw rodzinnych. Badania przez nich przeprowadzane są wykonywanie szybciej i taniej niż opinie biegłych sądowych. Tych zresztą i tak jest niewielu – podkreśla sędzia Ewa Waszkiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych.

Bolączką części postępowań jest jednak to, że sędziowie formułując orzeczenia opierają się na opiniach RODK bezrefleksyjnie. I na ich podstawie przesądzają np. o władzy rodzicielskiej rozwodników czy o ich kontaktach z dziećmi.

– Opinia RODK, tak jak inne środki dowodowe, podlega swobodnej ocenie dowodów na podstawie art. 233 par. 1 k.p.c. Sąd musi uwzględnić cały materiał dowodowy poprzez dokonanie oceny, czy biegły, opierając się ma materiale dowodowym, w sposób logiczny przedstawił w opinii tok swojego rozumowania prowadzący do sformułowania końcowych wniosków.

Niestety częstą praktyką jest przepisywanie wniosków z opinii RODK do treści orzeczeń – zauważa adwokat Marcin Muśnicki, ekspert prawa rodzinnego i karnego.