Nie do przyjęcia jest szantaż wobec świadków koronnych: musisz zeznać przed sądem to samo, bo inaczej tracisz wszelkie przywileje. To prosta droga do krzywdy niewinnych ludzi. Trzeba zawsze pamiętać, że koronny zeznaje we własnym interesie - twierdzi Janusz Wojciechowski.
Krytycznie ocenia pan instytucję świadka koronnego. Pana zdaniem wymaga ona zmiany przepisów czy praktyki ich stosowania przez organy ścigania i śledczych?
Oceniam krytycznie nie samą instytucję świadka koronnego, która jest potrzebna do walki ze zorganizowaną przestępczością, ale bezkrytyczną wiarę w zeznania takiego świadka. Świadek koronny to jeszcze nie koronny dowód, to jedynie trop, który trzeba potwierdzić innymi dowodami. Skazywanie człowieka wyłącznie na podstawie zeznań świadka koronnego, a więc przestępcy, który ma interes, by ratując siebie, topić innych ludzi, jest nadzwyczaj ryzykowne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.