Przewiduje on zniesienie przedawnienia w stosunku do przestępstw zgwałcenia, obcowania płciowego z małoletnim, kazirodztwa czy zakazanego nawiązywania kontaktu z małoletnim za pośrednictwem internetu.

– To czysty populizm. Przedawnienie to tradycyjna instytucja prawa karnego i dotyczy nawet zbrodni zabójstwa. Wyłączenie przedawnienia w stosunku do przestępstw związanych z seksualnością nie znajduje podstaw – argumentuje adwokat Zbigniew Krüger z Kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni.

I wskazuje, że u źródeł instytucji przedawnienia leżą dwa zasadnicze argumenty: materialno-prawny i procesowy. Pierwszy uzasadniony jest tym, że w przypadku upływu długiego czasu od popełnienia przestępstwa ustaje potrzeba reakcji prawnokarnej. Jednym z celów prawa karnego jest zapobieganie, wychowywanie, lecz także zadośćuczynienie społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

24 tys. małoletnich padło ofiarą przestępstw o charakterze seksualnym w latach 2007 - 2009

– Ściganie sprawcy po upływie długiego czasu nie służy realizacji żadnego z tych celów. Argument procesowy wskazuje zaś na ryzyko zniekształcenia lub utraty dowodów i brak możliwości ich prawidłowego zebrania po upływie czasu – podkreśla mec. Krüger.

Kolejny z rozpatrywanych jutro projektów (poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy – Kodeks postępowania karnego) dotyczyć ma zmiany trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia – z wnioskowego na ściganie z urzędu.

– Dzisiaj, by ścigać sprawcę zgwałcenia, konieczny jest wniosek o ściganie złożony przez pokrzywdzonego. W sytuacji gdy nawet są świadkowie, to bez wniosku samego pokrzywdzonego jest to niemożliwe – wyjaśnia Zbigniew Krüger.

Jego zdaniem choć pojawia się obawa przed wtórną wiktymizacją ofiar zgwałceń w trakcie dochodzenia, to jednak ze społecznego punktu widzenia rezygnacja z wnioskowego trybu ścigania tego typu przestępstw wydaje się słuszna.

– Niestety, projektowana nowelizacja nie rozwiąże wszystkich problemów: ścigania zgwałceń dokonywanych wśród rodziny, kręgu znajomych, w czterech ścianach, gdy o przebiegu zdarzenia wie wyłącznie sprawca i ofiara. Musimy pamiętać, że większość przestępstw ma miejsce właśnie w takich okolicznościach – puentuje ekspert.

Rezygnację z wnioskowego trybu ścigania zgwałcenia rozważa też Ministerstwo Sprawiedliwości.

Etap legislacyjny Przed pierwszym czytaniem w Sejmie