Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych (Dz.U. z 2011 r. nr 208, poz. 1240) obsługa basenu czy kąpieliska może nie wpuścić lub wyprosić osobę, której zachowanie wyraźnie wskazuje, że jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Co więcej, policjanci dostali nowe uprawnienia i mogą sprawdzać trzeźwość nie tylko – jak dotąd – żeglujących jednostkami z silnikiem, ale pływających czymkolwiek. Nieważne więc, czy szalejemy skuterem wodnym, czy wiosłujemy w kajaku, obowiązuje nas dopuszczalny limit wynoszący 0,2 promila alkoholu we krwi.

Wymóg trzeźwości nad wodą wynika nie tylko z oczywistych względów bezpieczeństwa. W tym roku wytężona uwaga na kąpieliskach przyda się podwójnie. Wszystko dlatego, że ustawodawca zapragnął zmienić obowiązujące od 50 lat kolory boi i odwrócić ich kolejność. I tak boje żółte, które do tej pory wyznaczały granicę dla niepotrafiących pływać, będą teraz oznaczać granice kąpieliska. Zastąpią je boje czerwone, które do tej pory wyznaczały koniec kąpieliska, a dziś stanowią granicę dla niepotrafiących pływać. Zmiana wynika z wyznaczenia granic – żółtych – których nie mogą przekraczać motorówki. W poprzednim układzie oznaczało to, że mogły one wpływać na głębsze rejony kąpielisk.

W tej sytuacji cieszyć powinny nowe przepisy, zobowiązujące organizatorów kąpielisk do wystawiania tablic informacyjnych, nakazujących rodzicom zwracanie bacznej uwagi na kąpiące się dzieci. Druga nowość to znak nakazujący używanie kapoków osobom korzystającym ze sprzętu wodnego.

Więcej ma być też ratowników. Zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych w sprawie minimalnych wymagań dotyczących liczby ratowników wodnych zapewniających stałą kontrolę wyznaczonego obszaru wodnego (Dz.U. z 2012 r., poz. 108), nad morzem na każde 100 m linii brzegowej ma być ich trzech, na basenie większym niż 25 metrów – dwóch, a na mniejszym wystarczy jeden. Za to każdy musi mieć ukończony kurs ratownictwa medycznego, a co za tym idzie ukończone 18 lat.