Wielokrotnie zgłaszano Ministerstwu, że obecna sytuacja jest niepewna: mamy przepis w rozporządzeniu dotyczący zbiórek przez wpłaty na konto, który został zakwestionowany przez Sąd Rejonowy w Krakowie w wyroku z lutego 2012.

Część osób i organizacji na podstawie tego wyroku uznaje, że zbiórki są prawnie nieuregulowane, więc dozwolone.

Jednak inni, co zrozumiałe, obawiają się, że sytuację gdy jakaś działalność jest regulowana zakwestionowanym przepisem - można uznawać za przejściową i że np. może zmienić się wykładania prawa albo może zostać wprowadzona inna restrykcyjna regulacja.

 Projekt został ostro skrytykowany przez część środowiska internetowego, przede wszystkim w kontekście zbiórek publicznych i tzw. finansowania społecznościowego zwanego też "crowdfundingiem".

Toteż taka przejściowa, niepewna sytuacja nie stwarza optymalnych warunków do rozwoju crowdfundingu, które często polega na długoterminowych inicjatywach.

Ministerstwo chce podkreślić, że intencją wszelkich zmian było zagwarantowanie pewności prawnej co do możliwości stosowania crowdfundingu, oraz swobody jego stosowania.

Wiedząc, jak ważny jest crowdfunding dla powstawania tak potrzebnych nowych modeli finansowania, w tym finansowania twórczości oraz wartościowych inicjatyw społecznych oraz chcąc uniezależnić wydawanie pozwoleń od jednostkowej decyzji urzędnika, od niepewności, czy stosować przepisy ustawy, czy też nie - Ministerstwo zaproponowało zmianę dającą podstawę do przyszłych prac zmierzających do poprawy sytuacji.

Jednak wywołała ona różne opinie środowiska internetowego, którego część uważa, że zbiórki publiczne w ogóle nie powinny podlegać regulacjom.

Możliwe są więc dwa scenariusze: - pierwszy - akceptujemy ten przyczółek zmian i zaczynamy prace nad rozporządzeniem z udziałem strony społecznej, żeby było gotowe, gdy wejdzie w życie ustawa i żeby było maksymalnie proste.

To rozporządzenie może: albo sankcjonować model obecny, który realnie i w sensie prawnym jest obecnie nieusankcjonowany; albo idąc dalej - po analizie rozwiązań w innych krajach będziemy starali się wypracować jak najprostszy model z minimalną liczbą procedur, funkcjonujący niejako automatycznie bez pola dla decyzji urzędników; - drugi - uznajemy, że crowdfounding to obszar, który nie wymaga żadnych regulacji, godząc się na to, że w przyszłości może to rodzić problemy związane z brakiem jasnych prawnych reguł.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji chce, by zbiórki publiczne można było przeprowadzać sms-em lub przez internet. Teraz ustawa nie przewiduje zbiórek drogą elektroniczną.

Przeciwnicy zmian zaproponowanych przez MAC nie chcą, by każdy apel o wsparcie z podaniem numeru konta bankowego lub numeru telefonicznego, na który można przesyłać sms-y, a także zbieranie funduszy przez internet na działalność charytatywną i różnego rodzaju projekty przez wyspecjalizowane serwisy internetowe (np. Sellaband czy Kickstarter pozwalające finansować m in. niezależne filmy, wydawnictwa muzyczne, gry komputerowe czy książki) były traktowane jako zbiórki publiczne.

Oznaczałoby to konieczność uzyskiwania każdorazowo pozwoleń na taką akcję. Organizacje domagają się, aby pojęcie zbiórki publicznej ograniczyć do zbierania darów w gotówce i naturze tak, jak jest to obecnie zapisane w ustawie.

Resort przypomina, że obowiązująca ustawa o zbiórkach publicznych została uchwalona w 1933 r., kiedy nie istniały jeszcze nowoczesne instrumenty płatnicze. W omawianej poprawce, ministerstwo proponuje, aby tam, gdzie mowa jest o "zbieraniu ofiar w gotówce lub naturze" (Art 1.), "gotówkę" zastąpić przez "środki pieniężne". W artykule 5., który mówi o tym, że odpowiednie rozporządzenie będzie regulować sposoby przeprowadzenia zbiórek i zakres kontroli nad nimi, MAC chce dodać sformułowanie o różnorodności form przekazywania ofiar "z wykorzystaniem instrumentów płatniczych".

Zdaniem Piotra Trudnowskiego z Fundacji Republikańskiej, współzałożyciela Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu, zaproponowane zmiany idą w najgorszym możliwym kierunku, ponieważ wszelkie pozyskiwanie środków w internecie podlegać będzie ścisłej reglamentacji urzędników.

"Tym samym nie tylko nie uda się uwolnić dobroczynności Polaków, ale pod znakiem zapytania stoi rozwój finansowania społecznościowego.

W Polsce, chcąc pozyskać od internautów finansowanie na wydanie książki, organizację imprezy dobroczynnej czy dalsze prowadzenie bloga, będziemy potrzebowali każdorazowo zgody ministra Boniego" - ostrzega Trudnowski.

Organizacje pozarządowe zapowiedziały, że w środę spotkają się, by omówić propozycje MAC.