Nie wiem, czy większym obciachem będzie przegrana w meczu otwarcia – na własnym stadionie, po takim nadmuchaniu dumy i oczekiwań – czy jednak porażka organizacyjna, zatkanie ulic miast gospodarzy, paraliż i wściekłość.
Każdy bowiem w Polsce wie, że konstytucja poza wieloma niepotrzebnymi przepisami zawiera jeden niezbędny: ten o prawie do pokojowych zgromadzeń. Pozostajemy więc – jako przeciętni obywatele, którzy nie mają czasu gromadnie chodzić po ulicach – we władzy każdej grupy, która postanowi głośno wyrazić swoje niezadowolenie. Tak może być i dziś, i w każdy inny dzień meczowy.
Zamiast być gospodarzami i jak wszyscy w Polsce częstować zagranicznych gości żurkiem i pokazywać im uroki naszych miast, możemy utknąć w nieoczekiwanym korku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.