Skandal?! Sądy, od których oczekujemy, że będą wzorem stosowania prawa, wzięły się do jego łamania. Nie chodzi o to, że w ogóle zatrudniają na umowy śmieciowe (dla przypomnienia: to popularne określenie odnosi się do kontraktów zawieranych według prawa cywilnego i nie obejmuje terminowych umów o pracę), ale o to, że robią to w sytuacji, gdy muszą dać etat.
Jadwiga Sztabińska, redaktor naczelna
Kiedy wymagają od pracującego codziennej obecności na terenie sądowym i wykonywania zadań zgodnie z poleceniami przełożonych w ściśle wyznaczonych godzinach, o zleceniach, dziełach i innych umowach o świadczenie usług nawet nie powinny myśleć. A co dopiero je zawierać.