Niedawne publikacje na temat e-protokołu mogły sugerować, że nagrywanie rozpraw sądowych miało uczynić zbędną obecność protokolanta. Wystarczy jednak sięgnąć do ustawy, czyli art. 157 k.p.c., aby dostrzec, że protokolant, podobnie jak dotychczas, bierze udział w sporządzeniu protokołu składającego się nadal z nagrania oraz części pisemnej.

Ustawodawca nigdy nie zakładał zatem, aby protokół z posiedzenia jawnego był sporządzany wyłącznie w postaci nagrania, bez udziału protokolanta. To zaś, że nagrywaniu rozpraw w sprawach cywilnych towarzyszy transkrypcja, wynika wprost z przepisu art. 158 par. 4 k.p.c. O transkrypcji decyduje prezes sądu na wniosek przewodniczącego.

Transkrypcja może dotyczyć jedynie odpowiedniej części protokołu sporządzonego za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk. Jeżeli tak się stanie, transkrypcja stanowi załącznik do protokołu, czyli jest dostępna dla sądu i stron postępowania.

Koncepcja transkrypcji

Tak jak od początku ustawodawca zakładał, że protokolant będzie obecny na sali rozpraw, tak też stworzono normatywne podstawy do sporządzania transkrypcji. Te założenia nie zostały zatem zmienione. Obecnie w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad aktami wykonawczymi, które nie zmieniają koncepcji wyrażonej w k.p.c., a jedynie ją uszczegóławiają.

Wskazać też należy, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje już nad szczegółową koncepcją transkrypcji nagrań posiedzeń sądowych.

W tym celu koordynator krajowy ds. wdrażania systemów informatycznych w sądach powszechnych zalecił prezesom sądów okręgowych i apelacyjnych (gdzie następuje obecnie wdrożenie protokołu elektronicznego) powołanie zespołów transkrybentów i osób kierujących tymi zespołami.

Zespoły te mogą wykonywać transkrypcji odpowiednich części zapisów dźwięku albo obrazu i dźwięku z przebiegu posiedzeń jawnych nie tylko zresztą dla tych sądów.