To odpowiedź na działania Ministerstwa Sprawiedliwości, które dąży do deregulacji profesji zarządcy nieruchomości.

Licencje

Zdaniem federacji zniesienie licencji zawodowej zarządców nieruchomości i dopuszczenie do wykonywania zawodu osób po szkole podstawowej, bez odpowiedniego przygotowania, to absurd.

Obecnie do wykonywania większości czynności zarządzających potrzebna jest – zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami – licencja zarządcy nieruchomości. Branża wskazuje, że nawet jeśli w firmie pracują osoby bez licencji, ich pracę musi nadzorować licencjonowany zarządca odpowiedzialny za ewentualne błędy pracowników.

– Uważamy, że deregulowanie dostępu do zawodu i dopuszczanie, by osoba, która wykonuje takie czynności, miała minimalny zakres wiedzy i doświadczenia, sprawi, że na rynek wejdą osoby niekompetentne – dodaje Janusz Lisiecki z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Praktyka

Członkowie Federacji zwracają też uwagę, że np. w Austrii do uzyskania licencji niezbędne jest ukończenie specjalistycznego kursu oraz pozytywne zaliczenie egzaminu zawodowego.

W Belgii zaś należy odbyć roczną praktykę w organizacjach zawodowych. „Nawet jeśli w którymś kraju wykształcenie wyższe nie jest wymagane do uzyskania licencji zawodowej zarządcy nieruchomości, to i tak trzeba spełniać określone wymagania” – podkreślają w swoim stanowisku.

Choć we Francji zarządcą może zostać osoba bez wykształcenia kierunkowego (prawniczego czy ekonomicznego), to jednak musi odbyć 7 lat praktyki zawodowej.

Podobnie sprawa wygląda w Irlandii, gdzie osoba bez wykształcenia kierunkowego musi mieć za sobą 4-letni kurs zawodu oraz roczną praktykę zawodową.

Według danych Federacji jedynie w Niemczech brak jest jednolitych wymagań wobec przyszłych zarządców, jednak odpowiednie certyfikaty i uprawnienia są pożądane na rynku i klienci zwracają ogromną uwagę na ich posiadanie.