Kierowca ze Słupska skręcił w lewo w miejscu, gdzie był ustawiony zakaz wykonywania takiego manewru bezpośrednio przed skrzyżowaniem. Jednak znak B-21 (zakaz skrętu w lewo) zasłonił mu inny kierowca, który na poboczu zaparkował duży samochód.

Manewr skrętu w lewo zauważył patrol policji. Nie zatrzymał kierowcy do kontroli, ale spisał numery rejestracyjne auta. Kierowca po kilku dniach dostał wezwanie na komendę, gdzie policja chciała ukarać go mandatem za wykroczenie.

Odmówił jego przyjęcia, gdyż utrzymywał, iż oznakowanie skrzyżowania było nieprawidłowe.

Zgodnie z rozporządzenie ministra infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U. nr 220, poz. 2181 z późn. zm.) znak zakazujący skrętu w lewo powinien być ustawiony przynajmniej na 50 metrów przed skrzyżowaniem.

Zaleca się, by był on powtórzony dodatkowo bezpośrednio przed skrzyżowaniem.

Ustawienie znaku odpowiednio wcześniej pozwala kierowcy zawczasu dowiedzieć się, że nie może on wykonać danego manewru. Znak przy skrzyżowaniu pełni funkcję uzupełniającą.

Na te przepisy powoływał się przed Sądem Rejonowym w Słupsku kierowca.

Sędzia uznał jednak, że próbuje on swoją winę przerzucić na zarządcę drogi. 

Sąd wskazał też, że brak znaku B-21 ustawionego na 50 metrów przed skrzyżowaniem nie zwalnia kierującego z obowiązku zastosowania się do tego, który był bezpośrednio przed skrętem. Ukarał kierowcę kwotą 200 zł oraz kosztami sądowymi.

Kierowca odwołał się od wyroku do sądu okręgowego, który go uniewinnił.

Okazuje się, że sprawa w ogóle nie powinna mieć finału przed sądem.

– Jeżeli znaki są nieprawidłowo ustawione i kierowca popełnił przez to wykroczenie, to policjanci powinni zatrzymać kierowcę i go pouczyć, ale nie karać mandatem – mówi Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.

Dodaje, że funkcjonariusze powinni też jak najszybciej powiadomić zarządcę drogi, aby prawidłowo ustawił znaki.

ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku z 28 lutego 2012 r., sygn. akt. VI Ka 75/12.