Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej może mieć wpływ przebieg przetargów. Ustalono, że jeśli do oferty dodano dokument, który nie był wymagany, nie można go odtajnić na wniosek konkurencji.
Reklama
Krajowa Izba Odwoławcza badała odwołanie, jakie wpłynęło w przetargu na dostawę części zamiennych do śmigłowców używanych przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Startująca w nim amerykańska spółka, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa, wyłączyła jawność części oferty.
Konkurencyjna firma uznała, że utajnienie było bezprawne i zażądała dostępu do pełnej oferty.
LPR po zbadaniu dokumentów odtajniło ich większość, poza umową spółki.
Uznało bowiem, że dokumentu tego nie wymagano w przetargu, a więc nie można go udostępnić.

Umowa spółki

Niezadowolona z takiego rozstrzygnięcia konkurencja wniosła odwołanie. Skład orzekający nie uwzględnił jednak jej argumentów. Zwrócił uwagę, że zamawiający nie tylko nie wymagał, ale nawet, zgodnie z przepisami, nie mógł wymagać umowy spółki.
– Jako stanowiąca dokument nadprogramowy umowa spółki nie może podlegać ocenie zamawiającego, bez względu na fakt, że została ona utajniona.
Skoro jednak wykonawca taki dokument załączył, opatrując go klauzulą tajności, to pozostaje to bez żadnego wpływu na ocenę ofert, a odwołujący nie ma interesu, aby ubiegać się o ujawnienie treści przedmiotowej umowy – uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Barbara Bettman.
Inne dokumenty zawarte w ofercie, odnoszące się do utworzenia tego podmiotu, jego statusu, organów i osób reprezentujących, wystarczająco poświadczają, iż jest to przedsiębiorca uprawniony do występowania w obrocie prawnym – zaznaczyła.

Korespondencja

Odwołująca się firma żądała też ujawnienia korespondencji między LPR a wykonawcami wzywanymi do uzupełnienia dokumentów. KIO uznała to za przedwczesne. Jej zdaniem dokumenty stanowią załączniki do protokołu i jako takie muszą być udostępnione dopiero po wyborze najkorzystniejszej oferty.
Nawet gdyby przyjąć, że uzupełnione dokumenty powinny zostać pokazane już na tym etapie przetargu, to, zdaniem składu orzekającego, nie oznacza to jeszcze, że trzeba tego dokonać natychmiast.
– Niezwłocznie to nie oznacza natychmiastowo, ale w takim terminie, w jakim dokonanie tej czynności było obiektywnie możliwe w normalnym toku prac komisji przetargowej.
Określenie „niezwłocznie” oznacza termin realny, mający na względzie okoliczności danego miejsca i czasu – zauważyła przewodnicząca.

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 21 lutego 2012 r., sygn. KIO 308/12.