Superarbiter nie będzie powoływany z listy, lecz strony mogą swobodnie wskazać jego kandydaturę. Ustanowią też arbitra doraźnego, który wyda postanowienie zabezpieczające, jeszcze zanim ukonstytuuje się zespół orzekający, oraz zadecydują o liczbie rozpraw i terminie wydania orzeczenia.
Reklama
Nowy regulamin sądu arbitrażowego
Takie nowatorskie rozwiązania proceduralne, niestosowane do tej pory przez polski arbitraż, przewiduje nowy regulamin sądu arbitrażowego, działającego przy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.
Przedsiębiorcy, którzy po 1 marca 2012 r. powierzą mu rozstrzygnięcie sporu, będą sądzeni już według nowego regulaminu.
Zdaniem Beaty Kalinowskiej vel Kalisz, prezesa sądu arbitrażowego przy Lewiatanie, regulamin wprowadził instytucje, które są odpowiedzią na potrzeby praktyków prawa oraz biznesu.
Swobodny wybór superarbitra
Przede wszystkim zrezygnowano z zasady powoływania superarbitra, czyli arbitra przewodniczącego składowi orzekającemu, spośród osób ujawnionych na liście prowadzonej przez sąd.
Uznano, że było to ograniczanie stron, które powinny mieć możliwość swobodnego wyboru superarbitra, tym bardziej że arbitraż jest jednoinstancyjny, a wydane orzeczenie wiąże strony i jest ostateczne.
Wyrok można zmienić jedynie w razie wysunięcia w stosunku do niego zarzutów formalnych.
Strony będą mogły same zadecydować, kim będzie superarbiter, i nie musi to być prawnik, lecz np. architekt, lekarz, inżynier. Arbitrzy i strony razem określą harmonogram czynności, to, w jakich terminach powinni zostać przesłuchani świadkowie czy złożone pisma, ile musi odbyć się rozpraw, a także w jakim czasie zostanie wydany wyrok.
– Są to terminy instrukcyjne i mogą zostać przekroczone, ale tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Sprecyzowanie ich dyscyplinuje arbitrów, którzy nie będą mogli bez uzasadnienia przedłużać postępowania – mówi Beata Kalinowska vel Kalisz.