Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością daje właścicielom iluzję ochrony ich majątków, ale to spółka jawna jest tańsza w prowadzeniu.
Reklama
Spółka jawna jest jednym z najstarszych wynalazków prawnych, przeznaczonych do wspólnego działania kilku osób darzących się zaufaniem.
To ona najlepiej nadaje się do prowadzenia przedsiębiorstwa w niewielkiej skali, przy umiarkowanym ryzyku i na dłuższą metę, czyli do robienia rzetelnych interesów produkcyjnych, handlowych lub usługowych na lokalnym rynku.
Tymczasem twórcy prawa nadal uważają, że najdogodniejszą formą prowadzenia działalności gospodarczej – prócz wpisu do Centralnej Ewidencji Działalności i Informacji Gospodarczej – jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Jej popularność wzięła się jednak stąd, że zanim wszedł w życie z początkiem 2001 r. kodeks spółek handlowych, obowiązywał okrojony, przedwojenny jeszcze kodeks handlowy i jedyną rozsądną możliwością zastosowania go w praktyce było właśnie zawiązanie spółki z o.o.
Efekt? Do dziś pokutuje przeświadczenie, że spółka ta nawet małym biznesmenom, którzy stają się jej wspólnikami, zapewnia ograniczenie odpowiedzialności do wysokości wniesionych wkładów.
Niemniej za zobowiązania spółki członkowie zarządu, który musi mieć każda spółka z o.o., odpowiadają podobnie jak udziałowcy spółek osobowych, czyli całym swoim majątkiem.
Jeżeli więc małe przedsięwzięcie ma właściciela–udziałowca i członka zarządu w jednej osobie, to ograniczenie jego odpowiedzialności, jakie daje wspólnikom sp. z o.o., jest wielce iluzoryczne.
Dlatego przed zawiązaniem spółki handlowej (nie należą do nich jedynie spółki cywilne) warto się zastanowić, czy wybrać spółkę osobową (modelową jest wśród nich spółka jawna), czy kapitałową (należą do nich sp. z o.o. i akcyjna).



Co wybrać?

Jeżeli spółkę chce ktoś założyć jednoosobowo, to musi wybrać spółkę kapitałową, ponieważ tylko one na to pozwalają i dają osobie fizycznej możliwość schowania się za osobowością prawną spółki z o.o. lub akcyjnej. Korzyść jest jednak względna, ponieważ spółki takie wymuszają podwójne opodatkowanie – raz CIT płaci spółka, drugi raz PIT musi uiścić wspólnik.
Spółki osobowe natomiast, pozbawione osobowości prawnej, ale wyposażone w przymiot podmiotowości prawnej (są podmiotem praw i obowiązków, a więc m.in. mogą kupować i sprzedawać rzeczy i prawa, mogą pozywać i być pozywane), same nie płacą podatku dochodowego.
Opodatkowani są tylko ich wspólnicy. Jeżeli więc kilka osób darzących się zaufaniem chce razem prowadzić przedsiębiorstwo na niewielką skalę, lecz na tyle dużą, że nie wystarcza im już wpis do ewidencji działalności, to spółka jawna jest dla nich dobrą formą.

268,5 tys. spółek z o.o. było zarejestrowanych 31 grudnia 2011 r.
32,7 tys. spółek jawnych było zarejestrowanych 31 grudnia 2011 r.

Na co uważać?

Przy wszystkich swoich zaletach spółka jawna – podobnie jak wpis do CEIDG – nie najlepiej chroni wspólników przed odpowiedzialnością za zobowiązania firmy. Każdy wspólnik odpowiada całym swoim majątkiem, solidarnie z pozostałymi i ze spółką.
Jest to jednak odpowiedzialność subsydiarna, co przynajmniej teoretycznie stanowi ograniczenie możliwości wierzyciela. Istotą tego rodzaju odpowiedzialności jest bowiem możliwość prowadzenia przez wierzyciela egzekucji z majątku udziałowców dopiero wtedy, kiedy egzekucja z tego, co stanowi własność spółki, okaże się bezskuteczna.
Nie ma jednak przeszkód, by wierzyciel wniósł powództwo przeciwko wspólnikowi, zanim egzekucja z majątku spółki się nie powiedzie. I nawet kiedy pozew został wniesiony wyłącznie przeciwko spółce, nie jest konieczne wytaczanie osobnego procesu wspólnikom.
Kodeks postępowania cywilnego pozwala bowiem na nadanie klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikom spółki jawnej nawet, gdy tytuł egzekucyjny był wystawiony wyłącznie przeciwko spółce.
Zasadą jest też, że wprawdzie wspólnicy ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki powstałe w czasie, kiedy byli wspólnikami, niemniej osoba przystępująca do sp.j. odpowiada także za jej zobowiązania sprzed tej daty.
Wspólnicy zaś, którzy przyjmą do swego grona jednoosobowego przedsiębiorcę wnoszącego do spółki przedsiębiorstwo, odpowiadają również za zobowiązania powstałe przy prowadzeniu tejże firmy przed utworzeniem spółki jawnej w nowym składzie.
Jednak odpowiedzialność ta jest ograniczona do wartości przedsiębiorstwa-wkładu, obliczanej na chwilę wniesienia do spółki, lecz według cen z daty zaspokojenia wierzyciela.
Warto także pamiętać, że choć wspólnicy mogą w zasadzie swobodnie kształtować stosunki między sobą, to jednak postanowienia umowy spółki albo późniejsze, które byłyby sprzeczne z zasadą subsydiarnej odpowiedzialności wspólników i zmieniałyby zasadę odpowiedzialności nowego wspólnika albo modyfikowały odpowiedzialność spółki za zobowiązania zaciągnięte przez przedsiębiorstwo wniesione aportem przez jednoosobowego przedsiębiorcę, nie wywierają skutków wobec osób trzecich.
Mogą więc takie klauzule zmienić relacje gospodarcze wyłącznie wewnątrz spółki.
Ten bowiem, czyja odpowiedzialność została nieco ograniczona, a wierzyciel ściągnie z jego majątku należność spółki, może żądać zwrotu określonej kwoty od pozostałych udziałowców sp.j.

Podstawa prawna
Ustawa z 15 września 2000 r. – Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 ze zm.).