Tak wynika z obowiązującego od piątku nowego rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów.

Mogą być kłopoty z nawigacją

Rozporządzenie wprowadziło także pojęcie punktu adresowego. Witold Radzio z Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii tłumaczy, że dzięki temu można jednoznacznie usytuować budynek w przestrzeni. To pozwoli stosować system nawigacji w taki sposób, by karetki czy straż pożarna mogły dotrzeć dokładnie pod wskazany adres.

Jednak to, że numery mają być przypisywane do budynków, a nie działek, może w praktyce spowodować, że żadna nawigacja nie zaprowadzi nas do nieruchomości, na której nie ma żadnego budynku.

– Jeżeli ktoś na niezabudowanej działce będzie miał przesypownię z hałdą żwiru, to taka nieruchomość nie będzie miała numeru, a tym samym adresu – obawia się Zbigniew Malinowski z firmy Geo-System, która zajmuje się informatyzacją rejestrów numeracji porządkowej.

Istnieją też obawy, czy gminy nie będą musiały przerobić istniejącej numeracji według nowych zasad. Zgodnie z nimi budynek nie będzie miał bowiem np. oznaczenia 15a, ale 15A. Rozporządzenie wskazuje jednak, że w miarę możliwości powinny być zachowane istniejące numery porządkowe.

Zdaniem Zbigniewa Malinowskiego taki zapis jest nieprecyzyjny i nastręcza więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Przyznaje on, że spotkał się z różnymi interpretacjami tych przepisów. Uważa, że nie można wykluczyć, iż gminy będą musiały dostosować oznaczenia literowe – małe litery przy cyfrach zamieniać na duże.

W oczekiwaniu na interpretację

Gminy mają czas na dostosowanie się do wymagań nowego rozporządzenia do 17 lutego 2013 roku.

Być może do tego czasu ministerstwo wyda interpretację tych regulacji lub zmieni je na tyle, by nie było konieczności zmian numerów, co wymuszałoby aktualizację ksiąg wieczystych.

Podstawa prawna
Rozporządzenie ministra administracji i cyfryzacji z 9 stycznia 2012 r. w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów (Dz.U. z 2 lutego 2012 r., poz. 125).