Jeśli ktoś przegląda ranking 50 najbardziej wpływowych polskich prawników w poszukiwaniu obecnego ministra sprawiedliwości, uprzedzam: próżny trud. Jarosława Gowina tu nie ma, mimo że to on dziś ma formalnie największy wpływ na środowiska prawnicze. Powód bardzo prozaiczny – jest filozofem, a nie prawnikiem. A ranking 50 najbardziej wpływowych polskich prawników obejmuje wyłącznie ludzi z dyplomem wydziału prawa. Ich dobór i kolejność nie wynika z żadnych konkretnych kryteriów czy realnych wskaźników. Nie ma tu żadnego innego klucza niż opinie naszej redakcji.
Choć Krzysztof Kwiatkowski przestał być ministrem sprawiedliwości i na razie nie piastuje żadnej funkcji państwowej, dającej mu możliwości realnego wpływu na świat prawników, prześcignął wszystkich konkurentów. Nasza rankingowa jedynka ma bowiem na koncie reformy wymiaru sprawiedliwości o takim kalibrze, jakich żaden z jego poprzedników nie odważył się wprowadzić. I jak znamy byłego szefa resortu, na laurach nie spocznie. Wyprzedził nawet prof. Marka Safjana, który jest niekwestionowanym autorytetem wśród prawników, i to nie tylko w Polsce. Rankingowy numer dwa został doceniony również w Europie – jest jednym z 36 sędziów Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich. Z zupełnie innych powodów ustawiliśmy dr. Aleksandra Proksę w pierwszej trójce. Tu zaważyła jego dbałość o jakość prawa, o którą od lat walczymy i postulujemy.
Dwie kolejne pozycje przypadły dr Piotrowi „VaGli” Waglowskiemu za niezłomną walkę o wolność słowa w internecie i Annie Streżyńskiej za rewolucję na rynku telekomunikacyjnym dokonaną środkami prawnymi. O tym, jak duże są zasługi – w ocenie redakcji – odchodzącej ze stanowiska szefowej UKE świadczy to, że została przez nas doceniona drugi raz. W rankingu „50 najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki” też uplasowała się na piątym miejscu.