Do końca 2015 roku wszystkie aglomeracje w Polsce mają mieć oczyszczalnie ścieków i systemy kanalizacji. Termin spełnienia tych wymagań wynika z traktatu akcesyjnego Polski do Unii Europejskiej. Co więcej, zgodnie z dyrektywą 91/271/EWG dotyczącą oczyszczania ścieków komunalnych, do oczyszczalni mają trafiać wszystkie nieczystości z terenu aglomeracji. Oczyszczalnie mają być też zdolne do oczyszczenia całego strumienia nieczystości ciekłych z danego obszaru. Jeśli nie zdążymy spełnić tych wymogów, Komisja Europejska może wystąpić ze skargą do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, a kary mogą wynieść nawet 4 mln 143 tys. euro dziennie.

Groźba opóźnień

Aglomeracja to teren, na którym liczba mieszańców oraz osób pracujących przekracza 2 tys. W Polsce jest ich ok. 1600.

– Widmo kar jest groźne, gdyż są one wysokie. Trzeba się solidnie wziąć do pracy – przyznaje Tadeusz Rzepecki, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Dodaje, że trudno w tej chwili stwierdzić, która aglomeracja spełnia wszystkie wymagania. W każdej trwają prace związane z budową bądź modernizacją oczyszczalni i kanalizacji. W większości koniec 2015 r. jest realnym terminem zakończenia inwestycji. Są jednak i takie, gdzie opóźnienia są poważne.

Problemem mogą się okazać pieniądze. Wedle szacunków na dokończenie inwestycji w całym kraju będzie potrzeba od kilkunastu do nawet 30 mld zł, a pieniądze z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007 – 2013 zostały już rozdysponowane.

Opłaty środowiskowe

Przed samorządami, które nie zdążą zamknąć inwestycji do końca 2015 roku, pojawi się też widmo dodatkowych kar. Zgodnie z przepisami prawa ochrony środowiska marszałkowie województwa będą mogli w takich gminach upomnieć się o odroczone opłaty środowiskowe za wprowadzanie ścieków do wody i ziemi. Problem dotyczy także spółek wodociągowych, które prowadzą oczyszczalnie ścieków. W przypadku gdy nie zdołają wybudować pełnej sieci kanalizacyjnej w aglomeracji, będą obciążane podwyższonymi opłatami środowiskowymi, które stanowią 500 proc. normalnych stawek za wprowadzanie zanieczyszczeń do środowiska. Przykładowo, jeżeli z modernizacją i rozbudową kanalizacji spóźni się Warszawa, to wedle szacunków Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podwyższone opłaty mogą w 2015 roku wynieść ponad 1,7 mld zł. A konsekwencje kar ostatecznie odczują mieszkańcy, na których zostanie przerzucony ich ciężar. W przypadku samej stolicy nałożone sankcje mogłyby spowodować nawet siedmiokrotny wzrost opłat za zbiorowe odprowadzanie ścieków.

Wrażliwy obszar

W negocjacjach przedakcesyjnych ustalono także, że cały obszar Polski, ze względu na położenie w zlewisku Morza Bałtyckiego, uznany będzie za obszar wrażliwy. Ścieki mają więc być poddane bardziej rygorystycznemu oczyszczeniu, tak by ograniczyć przedostawanie się do wód związków azotu i fosforu oraz zanieczyszczeń biodegradowalnych, które powinny być utylizowane. Na Polsce ciąży w związku z tym wymóg, by ścieki zostały oczyszczone w 75 proc. ze związków azotu i fosforu.

– Oczyszczalnie, wybudowane w ciągu ostatnich 15 lat, spełniają te wymogi. Starsze są obecnie modernizowane – zapewnia Tadeusz Rzepecki.

32 oczyszczalnie ścieków zostały wybudowane w Polsce w zeszłym roku