Osoba, która ucierpiała w wypadku drogowym, może liczyć na pieniądze od towarzystwa ubezpieczeniowego, które wypłaci je z OC sprawcy kolizji. Problem pojawia się, gdy leczenie jest długotrwałe i kosztowne. Po kilku bądź kilkunastu latach wyczerpują się sumy gwarancyjne, czyli kwoty, do jakich odpowiada ubezpieczyciel. I ofiara przestaje otrzymywać pieniądze.

Problem ten dotknął m.in. rodziców dziewczynki, która w 2005 roku, mając dwa lata, w wyniku wypadku samochodowego doznała ciężkich obrażeń ciała. Do dziś nie odzyskała świadomości. Wymaga stałej, intensywnej i kosztownej opieki lekarskiej, na którą nie stać jej rodziców. W chwili wypadku suma gwarancyjna na ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów wynosiła 350 tys. euro na każdą osobę poszkodowaną w wypadku. Okazuje się jednak, że już wkrótce zostanie ona wyczerpana. To oznacza, że rodzice dziewczynki nie będą otrzymywać świadczeń z ubezpieczenia na dalsze leczenie córki.

Data decyduje

W poszczególnych latach wysokość sum gwarancyjnych była różna. Przykładowo jeszcze w 2005 roku ubezpieczyciel odpowiadał do kwoty wynoszącej 350 tys. euro. Obecnie wysokość sum gwarancyjnych wynosi 2,5 mln euro (dla wszystkich poszkodowanych w jednym zdarzeniu). W dużo gorszej sytuacji są jednak osoby, które ucierpiały w wypadkach wiele lat temu. Obowiązujące wówczas sumy gwarancyjne były znacznie niższe.

– Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów obejmuje szkody będące następstwem zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. A zatem należy stosować tę sumę gwarancyjną, która miała zastosowanie w tym roku, w którym miał miejsce wypadek komunikacyjny – mówi dr Katarzyna Malinowska, radca prawny w kancelarii Boryczko Malinowska Świątkowski i Partnerzy.

Minimalna wysokość sum gwarancyjnych jest określona w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. O tym, ile pieniędzy dostanie poszkodowany, ostatecznie decyduje umowa.

– Obowiązki i prawa ubezpieczyciela w tym i suma gwarancyjna zawarte są w umowie ubezpieczenia. Z tego powodu kolejne nowelizacje przepisów wprowadzające wyższe sumy gwarancyjne nie mogą powodować automatycznej zmiany takiej umowy, co jednoznacznie przesądził Sąd Najwyższy w postanowieniu z 30 stycznia 2008 r. III CZP 140/07 – zaznacza Elżbieta Groszewska, radca prawny w kancelarii radców prawnych Młynarczyk, Puchała.

Na wyższe i dłużej wypłacane renty odszkodowawcze mogą więc liczyć ci, którzy później zostali poszkodowani w wyniku wypadku samochodowego. Osoby, które ucierpią po 10 czerwca 2012 roku, zostaną objęte wyższymi sumami gwarancyjnymi. Obowiązujące przepisy przewidują bowiem ich automatyczny wzrost z obecnych 2,5 mln euro dla poszkodowanych w jednym zdarzeniu do równowartości 5 mln euro. Tym samym prawo nierówno traktuje poszkodowanych – ich sytuacja jest różna w zależności od tego, kiedy spotkała ich tragedia.

Znikające pieniądze

Z problemem wyczerpalności sum gwarancyjnych – będących górną granicą odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń – boryka się Halina Olendzka, rzecznik ubezpieczonych. Przyznaje, że funkcjonujące aktualnie kwoty sumy gwarancyjnej stanowią zdecydowanie lepsze zabezpieczenie interesów poszkodowanych, niż było to w latach poprzednich, szczególnie w odniesieniu do potrzeb poszkodowanych w wypadkach, którym należne są świadczenia długoterminowe. Wskazuje jednak na problem tych, którzy ucierpieli w wypadkach w latach 90. Przykładowo w okresie od 1995 r. do końca 1998 r. suma gwarancyjna wynosiła jedynie 600 tys. euro na wszystkich poszkodowanych w jednym wypadku komunikacyjnym. Takie osoby nie mogą liczyć na to, że zostaną one im podniesione choćby do takich kwot, jakie są obecnie. W Polsce są już przypadki osób poszkodowanych w tym okresie, którym już skończyły się sumy gwarancyjne albo za chwilę się wyczerpią.