Autopromocja

Prywatność w sieci tak, ukrywanie tożsamości nie

John Verdi, dyrektor Electronic Privacy Information Center (EPIC)
John Verdi, dyrektor Electronic Privacy Information Center (EPIC)DGP
8 września 2011

W debacie na temat anonimowości w internecie musimy odróżniać prawo do zachowania kontroli nad danymi wrażliwymi użytkowników od tajności, która uniemożliwia ściganie przestępcy.

Duże portale społecznościowe, np. Facebook, toczą z internautami zażarty spór o zasadność ograniczenia anonimowości w internecie. Ta debata jest jednak oparta na złym założeniu. Jej uczestnicy nie rozróżniają bowiem prywatności (privacy) od tajności (secrecy). O ile ta pierwsza powinna podlegać ochronie, druga nie może mieć miejsca w sieci, a już szczególnie w krajach demokratycznych.

Prywatność to prawo do zachowania kontroli nad powierzonymi internetowi danymi wrażliwymi, gwarancja, że nie zostaną one udostępnione nawet małżonkowi czy dawnemu partnerowi biznesowemu. Wiadomo, że największe firmy i portale, jak Google, Yahoo czy Microsoft, rejestrują działania dokonywane przez użytkowników sieci. Wiedzą, jakich informacji poszukiwaliśmy czy na jakie strony zaglądaliśmy. Jednak informacje te nie są przekazywane stronie trzeciej. I tak musi pozostać, jeśli chcemy, aby internet nadal się rozwijał.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png