Przy odzyskiwaniu długów na drodze sądowej 21 stron formularzy zastąpi strona WWW

05.09.2011, 03:00; Aktualizacja: 05.09.2011, 21:01

Sąd powinien zwracać się przez internet do Centralnego Biura Adresowego o aktualne dane dłużnika, zamiast wyręczać się przedsiębiorcą, który czeka na odpowiedź z biura kilka miesięcy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • P(2011-09-05 08:59) Zgłoś naruszenie 00

    Przecież sądy nie mają dostępu do żadnych państwowych baz danych. Bajki, bajki... o świastakach.

    Odpowiedz
  • mysliwy(2011-09-05 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    brzmi jak agitka na rzecz PO. Nikt tego nie planuje, nikt nad tym nie glosuje, a artykuł sugeruje (w szczególności tytuł) , że tak zaraz będzie

    Odpowiedz
  • k(2011-09-05 10:51) Zgłoś naruszenie 00

    a może tak wyjaśnijmy na początku w jaki sposób odbywa się dostęp sądów do bazy PESEL... niestety nie polega on na wpisaniu numeru w system, a zwróceniu się do tego samego MSWiA

    Odpowiedz
  • Jurek(2011-09-05 09:51) Zgłoś naruszenie 00

    Ad. 5 - nie histeryzuj.

    Może od razu trzeba w KPC dodać, że powództwo przeciwko niewypłacalnemu kontrahentowi jest niedopuszczalne i będzie po sprawie. Ile to mniej roboty dla Sędziów.

    Odpowiedz
  • Montsegur(2011-09-05 06:32) Zgłoś naruszenie 00

    Tłumaczenie:

    Kowalski jest mi winien pieniądze, ale nie wiem, gdzie on mieszka. Ale to nie problem, bo sąd go sobie znajdzie. W końcu jak sądowi potrzebny jest adres to niech go sobie znajdzie. Ja potrzebuje tylko kwita z sądu, żeby sobie ten dług wrzucić w koszty.

    Ludzie!!! Do czego to prowadzi??? Jakie "wyręczanie sądu"??? Od kiedy to problemem sądu jest szukanie dłużnika??? To kolejny pomysł pełnomocników, którzy chcieliby, żeby sąd odwalił za nich całą robotę.

    Odpowiedz
  • M(2011-09-05 09:21) Zgłoś naruszenie 00

    Różne bzdury czytałem, ale ta o wyręczaniu Sądu bije ostatnio wszystkie inne..

    Z założenia sąd ma być niezależnym i niezaangażowanym arbitrem, a tu ma za powoda znaleźć pozwanego a pewnie najlepiej jeszcze przygotowywać, zgromadzić a następnie oceniać zebrany przez siebie materiał dowodowy - jak w naszym archaicznym postępowaniu karnym (chociaż może i to niepotrzebne - lepiej niech wystarczy samo słowo profesjonalnego podmiotu gospodarczego że ktoś jest jego dłużnikiem). Kuriozalne

    Jakoś się zapomina, że wielu spraw w sądzie by nie było, gdyby wcześniej przedsiębiorca zadał sobie trud sprawdzenia rzetelności i wypłacalności swojego kontrahenta.

    Odpowiedz
  • Retali8(2011-09-05 10:54) Zgłoś naruszenie 00

    "(chociaż może i to niepotrzebne - lepiej niech wystarczy samo słowo profesjonalnego podmiotu gospodarczego że ktoś jest jego dłużnikiem). Kuriozalne" -

    NIE, to nie jest kuriozalne. Pozwać można każdego i o wszystko. Jeśli druga strona nie zakwestionuje powództwa, powinno zostać bezwarunkowo zasądzone. Dopiero jeśli zakwestionuje, zaczyna się proces, dostarczanie dokumentów. Tak naprawdę spór i potrzeba dokumentowania twierdzeń pozwu powstaje bowiem dopiero w momencie zakwestionowania powództwa.
    K.p.c. już i dziś zakłada możliwość za ustalone wskazanych faktów, co do których przeciwnik się co do nich nie wypowiedział.
    Natomiast składanie fałszywych oświadczeń o faktach (zarówno przez stronę czynną i bierną) o ile ta fałszywość zostanie następnie wykazana, powinno być sankcjonowane karnie; ograniczy to ryzyko pozwów opartych na jawnie sfabrykowanych przesłankach. niby proste zasady, a jednak nieproste dla co poniektórych.

    Odpowiedz
  • Retali8(2011-09-05 13:04) Zgłoś naruszenie 00

    Acha, jeszcze jedno: na takiej samej podstawie, na jakiej pracownicy sądów dzisiaj piszą np. nakazy zapłaty, podpisywane potem przez sędziego. Sam byłem tego świadkiem. Poza tym twierdzenia, że nie ma dziś w sądach dostępu do tego systemu to bujda na kółkach. Sądy a'la KRS m.in w ten sposob poszukują członków władz niesolidnych spółek, doręczając im korespondencję. Można? Można. Tylko, że trzeba chcieć.

    Odpowiedz
  • Vesemir(2011-09-05 14:55) Zgłoś naruszenie 00

    " De facto prowadzenie jakiejkolwiek sprawy to już tracenie czasu sądu, prawda? A poza tym, sądowi płaci państwo właśnie za to, żeby tracił swój czas na interesantów" - przekonanie o "służebnej" roli sądów jest niestety błędne. Ten kierunek myślenia powoduje,że mamy 12 milionów spraw w sądach. Spora część to chore rojenia pieniaczy, na które trzeba tracić czas, pieniądze i energię ludzi.

    Odpowiedz
  • Vesemir(2011-09-05 15:01) Zgłoś naruszenie 00

    P.S.
    Najlepiej, aby sąd w całości ustalał zarówno roszczenie jak i stronę pozwaną, czy też jej adres zamieszkania. Typowy przykład myślenia rodem z poprzedniej epoki - dorosłego człowieka najlepiej za rączkę poprowadzić, bo nie wie, nie zna się, bidny jest. W imię upraszczania tych procedur monopol na świadczenie usług prawnych maja nadal adwokaci i radcy bo przecież człowiek posiadający pełną zdolność do czynności prawnych nie jest w stanie rozsądnie ocenić ryzyka, które wiąże się z powierzeniem prowadzenia swojej sprawy "nieprofesjonaliście" a lepiej jest, aby reprezentował go adwokat/radca prawny - omnibus znający całe prawo.

    Odpowiedz
  • Retali8(2011-09-05 15:45) Zgłoś naruszenie 00

    Nie. Przykładem myślenia z poprzedniej epoki jest założenie, że interesanci - pieniacze i niepieniacze - powinni służyć sądowi, a nie sąd interesantom. To w poprzednim systemie obywatel służył państwu.

    12 milionów spraw w sądach bierze się z faktu, że ustawodawca zezwala stronom procesu de facto bezkarnie oświadczać fałsz. Sędziowie bardzo rzadko zasądzają przeciwko kłamcom dodatkowe koszty (do czego jest podstawa ustawowa), uważając generalnie, że kłamanie należy do uprawnień strony nawet reprezentowanej przez wykonawców "zawodów zaufania publicznego". Przymykają oko na wygłaszanie przez "profesjonalistę" bezsensownych, podważających podstawową wiedzę prawniczą twierdzeń, co również jest działaniem celowym. Jeśli by wyeliminować tę możliwość, strona zastanowiłaby się dwa razy, czy nie warto pójść raczej na ugodę, a nie do sądu, gdzie według słusznego, powszechnego przekonania można bezkarnie grać na obstrukcję i przewlekłość.

    W zupełności popieram natomiast Twój wywod odnośnie zbędności pełnomocników korporacyjnych w polskim procesie.

    Odpowiedz
  • Johnson(2011-09-07 12:08) Zgłoś naruszenie 00

    Najpierw wypadałoby sprawdzić a nie pisać byle co. Formularz nie ma 21 stron tylko 4.

    Odpowiedz
  • belgor(2011-09-09 15:25) Zgłoś naruszenie 00

    "Formularz tradycyjnego pozwu w postępowaniu uproszczonym liczy 21 stron."

    to ja jeszcze takiego nie widziałem..

    Odpowiedz
  • trawka1944(2011-10-26 09:59) Zgłoś naruszenie 00

    AD.5 NIE MASZ POJĘCIA O OBROCIE HANDLOWYM. JESTEM ZE SKARGĄ W TK
    P-KO art.787 KPC. PRZECZYTAJ ZAWARTE TAM IDIOTYZMY.
    AD.6 JUREK NIE PISZ TEGO GŁOŚNO BO SĄDY WPROWADZĄ TO W TYDZIEŃ.

    Odpowiedz
  • trawka1944(2011-10-26 09:59) Zgłoś naruszenie 00

    AD.5 NIE MASZ POJĘCIA O OBROCIE HANDLOWYM. JESTEM ZE SKARGĄ W TK
    P-KO art.787 KPC. PRZECZYTAJ ZAWARTE TAM IDIOTYZMY.
    AD.6 JUREK NIE PISZ TEGO GŁOŚNO BO SĄDY WPROWADZĄ TO W TYDZIEŃ.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane