Aplikacje oblegane przez studentów prawa. Mało kto chce być doradcą prawnym

autor: Łukasz Sobiech25.08.2011, 03:00; Aktualizacja: 07.11.2011, 11:51

Tylko 1 proc. studentów prawa jest zainteresowanych pracą doradcy prawnego. Ale aż 66 proc. absolwentów zamierza zdawać na aplikacje prawnicze i wykonywać jeden z zawodów prawniczych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (132)

  • :-)(2011-09-07 02:30) Zgłoś naruszenie 00

    Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych: Krajowa Rada Radców Prawnych stanowczo odrzuca pomysł uszczuplenia dochodów radców prawnych poprzez dopuszczenie do świadczenia usług prawnych fachowców spoza korporacji. Rozwiązanie to jest niebezpieczne dla interesu radców prawnych. Na usługach prawników bez aplikacji stracą radcowie prawni.

    Odpowiedz
  • Olo polo(2011-09-05 12:48) Zgłoś naruszenie 00

    Uwaga do wywiadu i kilku śmiesznych tez o ryzyku dla klienta.

    Radca prawny magister prawa, jaśnie oświecony z powodu odbycia aplikacji przegrywa w imieniu swojego klienta w I instancji spór o 500 tyś zł. i rentę, wnosi uzasadnienie, sporządza apelację czeka z niecierpliwością na termin, po czym ku swojemu zdziwieniu odbiera postanowienie o odrzuceniu apelacji. Zdziwił się, ale po przeczytaniu uzasadnienia zapaliła się żarówka nad głową, że przecież apelację trzeba opłacić :) Myślicie, że to żart ? Nie to jeden z radców z Wawy jest taki oświecony.

    Zatem Panie Prezesie proszę nie karmić nas głodnymi kawałkami o kwalifikacjach, etyce itp.
    A i jeszcze jedno pytanie retoryczne, jakie to łaski i tajemna wiedza spadają na aplikanta po 6 m-cach aplikacji, że może występować w sądzie rejonowym, czyli podobnie tak jak w projekcie doradca.
    Może zróbcie dla doradców takie szkolenie 6 m-cy jak dla aplikantów, chyba złapią tą super wiedzę, która wystarczy w sadzie :)

    Odpowiedz
  • Stałe zlecenie(2011-09-01 19:00) Zgłoś naruszenie 00

    W przestrzeni internetowej przy pomocy wyszukiwarki znaleźć można artykuł Andrzeja Prusa pt. "Stały stosunek zlecenia w praktyce". Zawiera on m.in. wskazówki odnośnie konstrukcji umowy stałego zlecenia w sposób umożliwiający reprezentowanie klienta przed sądem.

    Odpowiedz
  • ser(2011-09-01 17:32) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe, jak wielu absolwentów pchałoby się na bezwartościowe aplikacje, w przypadku, gdyby był dopuszczalny swobodny wybór pełnomocnika procesowego przez stronę. Jestem przekonany, iż bliski zeru.

    Odpowiedz
  • a(2011-08-31 19:57) Zgłoś naruszenie 00

    Do 132 . Myśle, że to kwestia skonstruowanej umowy. Ale masz rację, że wileu sedziów patrzy na doradcę krzywo, wywższając pełnomocnika "profesjonalnego", nawet jesli korporant na tej samej sali opowiada baje, nie rozróżnaijąc posiadania od własności ( jedna z ost. moich przygód w sądzie :) )

    Odpowiedz
  • mecenas altruista(2011-08-31 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    Dużo tych komentarzy, nawet nie chce mi się ich czytać, ale mogę powiedzieć - z doświadczenia - że w tym kraju nie da się być doradcą. Sądy na każdym kroku ich tępią, nie mówiąc o "korporacyjnych". Który klient chciałby być świadkiem, jak jego pełnomocnika nie dopuszcza się do sprawy? Jeżeli mają klientów, to wynika to z ceny usług (zaniżonej), zaangażowania (wiedzą, że mają mniej argumentów od "korporacyjnych") i - tak, tak, korporacjoniści! - umiejętności (często większych od "profesjonalnych"). Ale, jak powiadam, najważniejsze jest to, że są tępieni.

    Odpowiedz
  • ASESOR(2011-08-31 08:46) Zgłoś naruszenie 00

    ŁATNE APLIKACJE TO LEKKA FORSA DLA TYCH NIBY WYSZKOLONYCH W CZASACH GŁĘBOKIEJ KOMUNY!!! APLIKACJE POWINNE BYĆ WŁĄCZONE W TOK STUDIÓW PRAWNICZYCH, A PÓŻNIEJ PRAKTYKA I DOSZKALANIE I NIC WIĘCEJ!!! PRAWO TO MORDERCZE STUDIA !!!

    Odpowiedz
  • z(2011-08-30 15:14) Zgłoś naruszenie 00

    Patologie na rynku prawniczym istnieją. Sama usługa prawna jest traktowana częstokroć jako ostatnia deska ratunku dla zatopionego. Skadś się to wzięło, narastało latami. Jak ? To raczej retoryczne pytanie.

    Odpowiedz
  • Prawnik(2011-08-29 23:27) Zgłoś naruszenie 00

    Aplikacje to zalegalizowane oszustwo. Czas zlikwidować to bagno i uwolnić usługi prawne.

    Powiadają niektórzy: zamiast narzekać weźcie się do nauki i do roboty. Należy im odpowiedzieć: sami się weźcie do roboty, najlepiej fizycznej. Ludzie uczą się na studiach, po których potrzebują się usamodzielnić i zarabiać pieniądze. Ile lat można się uczyć nie mając prawa z tego korzystać? Ile lat można pracować na kogoś innego?

    Odpowiedz
  • doradca prawny(2011-08-29 13:08) Zgłoś naruszenie 00

    Wyjaśnijmy, więc kim jest doradca prawny? To specjalista, który wyżej sobie ceni specjalizacje i wiedze niż pokonywanie sztucznych barier w celu zdobywania formalnych uprawnień. To osoba, która rozwija swoje zainteresowania określoną dziedziną prawa, która nie udaje, że zna się na wszystkich gałęziach prawa. Swoje zainteresowanie rozpoczął już na studiach, które w naszym kraju są modelem pozwalającym na specjalizację weryfikowaną końcowym egzaminem magisterskim. Doradca prawny najczęściej nie traci czasu na tylko nieznacznie poszerzoną o elementy praktyki powtórkę ze studiów jaką jest aplikacja, ale rozwija swoja specjalizacje poprzez pogłębianie swojej wiedzy czy to w formie studiów doktoranckich czy podyplomowych czy też w formie praktyki zawodowej. Doradca prawny to, zatem nie niedouczony absolwent studiów prawniczych nieposiadający kwalifikacji i wiedzy, który nie dostał się na aplikację jak sugeruje przepytywany Radca Prawny, lecz tak bardzo potrzebny specjalista często posiadający również dyplom innej profesji. Osoba, która chce, aby jej usługi były wycenione na poziomie rynkowym i nie obawia się spadku cen z powodu konkurencji i jest przeciwna urzędowym cenom na swoje usługi.
    To wreszcie osoba, która uważa, iż do sądu powinni chodzić specjaliści a nie absolwenci aplikacji wpisani na jedna z list korporacyjnych. Co więcej nie tylko aplikanci, ale także osoby, które na mocy specjalnych przepisów aplikacji tej nie odbyli. Ważne jest więc kryterium, jakie przyjmuje nasz ustawodawca. Np. w sprawie o wykroczenie (np. mandat drogowy) może reprezentować stronę tylko radca prawny lub adwokat wpisany na listę korporacyjną, ponieważ napisał habilitację na temat prawa starożytnych Greków. Nie może natomiast były policjant lub pracownik straży miejskiej, granicznej czy leśnej, mgr prawa, który przez ostatnie 10 lat występował w sądzie jako oskarżyciel publiczny w sprawach o wykroczenia.

    Odpowiedz
  • iren(2011-08-27 20:40) Zgłoś naruszenie 00

    uuuuuuuuu ealmo zadał plosiakowi serię na wątrobę czyżby nokaut?

    Odpowiedz
  • JAWNA DYSKRYMINACJA(2011-08-27 17:24) Zgłoś naruszenie 00

    do powyższego

    KONIECZNOŚĆ PODPISU ADWOKAT LUB RADCY NA WNIOSKU O KASACJĘ, TO PRZEJAW DYSKRYMINACJI W DOSTĘPIE DO PRAWA.

    Art. 32. Konstytucji

    1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

    Dlaczego adwokat albo radca nie muszą płacić, za złożenie kasacji we własnej sprawie??? Jeśli ja chciałbym złożyć kasację, muszę za nią płacić ciężkie pieniądze. Tymczasem adwokat albo radca ma to za darmo.
    TO DYSKRYMINACJA. Adwokat lub radca mają dostęp do prawa za darmo, ja za to aby skorzystać z tej drogi muszę zapłacić.
    W identycznej sytuacji zatem członkowie korporacji prawniczych traktowani są lepiej niż reszta społeczeństwa.


    Kolejna sprawa, czemu adwokaci i radcy mają przyznane prawo do pisania kasacji do SN? Wielokrotnie udowadniali, że wielu z nich nie potrafi napisać takiej kasacji prawidłowo. Świadczą o tym wypowiedzi sędziów SN.
    cytuję za artykułem w GP:
    "...sędziego Dąbrowskiego. Powtarza on postulat, aby przed Sądem Najwyższym mogła stawać tylko ograniczona liczba profesjonalnych pełnomocników - adwokatów i radców prawnych. "Rozwiązanie takie byłoby korzystne przede wszystkim dla samych stron, gdyż często wadliwe powołanie podstaw środka zaskarżenia uniemożliwia pożądane rozstrzygnięcie sprawy" - czytamy w sprawozdaniu..."

    Skoro nie potrafią... Jeżeli ktoś myśli choć odrobinę racjonalnie, to oznacza, że nie przynależność korporacyjna powinna decydować o zezwoleniu na pisanie takich skarg, tylko umiejętność ich pisania i jakiś egzamin zdany z pisania tych skarg, przed państwową komisją. A że wszyscy jesteśmy wobec prawa równi i

    Art. 77.

    2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.

    to znaczy, że prawo zdania takiego egzaminu i uzyskania możliwości odwoływania się do SN powinien mieć dokładnie każdy.

    Odpowiedz
  • poszkodowany(2011-08-27 08:17) Zgłoś naruszenie 00

    Złożyłem skargę na adwokata strony przeciwnej w postępowaniu o dział spadku do NRA, że składał wnioski niezgodne z prawem. Odpisano mi, że adwokat reprezentował stronę, wykazał się skutecznością, gdyż sądy obu instancji jego wnioski przyjęły. Najlepsze w piśmie przedstawiciela NRA jest sformułowanie, że nie wie jakie mam wykształcenie, ale co mnie upoważnia do oceny profesjonalnego pełnomocnika.
    Na marginesie ten adwokat w końcu jest członkiem komisji dyscyplinarnej ORA.
    M.in. żądał zaliczenia do darowizn premii gwarancyjnej z książeczki mieszkaniowe, a jak powszechnie wiadomo pożytków nie zalicza się do darowizn. Jest na to artykuł w KC. Najlepsze jest to, że sędzia stwierdziła, że jeżeli premia jest z pieniędzy rodziców, to jest to darowizna. Dopiero po dwóch latach, bo tyle trwała sprawa nauczyła się, że premia gwarancyjna jest pożytkiem. Adwokat złożył co najmniej 3 propozycje działu spadku. Piszę co najmniej, bo jeszcze je modyfikował. Żądał m.in. zaliczenia do darowizn wartości całego mojego mieszkania, zakup którego w części został pokryty z premii gwarancyjnej i jeszcze raz samą premię gwarancyjną. Żądał zaliczenia książeczki mieszkaniowej do darowizn, a jak każdy człowiek rozumny wie, że wpłacane kwoty przez kilkanaście lat były kwotami drobnymi, w danych stosunkach rodzinnych przyjęte. Wpłaty pochodziły również od babć, ciotek, wujków, itd. Mógł się przecież zapytać swojej matki, która jest adwokatem.
    Następne ciekawostki. Adwokat strony przeciwnej żądał zaliczenia do długów spadkowych koszty pochówku i wystawienia nagrobka. Dług ten został już spłacony w wyniku decyzji urzędu skarbowego o ustaleniu podatku od spadków i darowizn. Informowałem o tym sędzię. Nie przyjmowała do wiadomości. Teraz jeszcze ciekawsze sposób obliczenie tego długu. Nie odliczono zasiłku pogrzebowego i nie podzielono kosztów na pół, gdyż nie było rozdzielności majątkowej, tzn. koszt pochówku został pokryty w połowie z pieniędzy spadkodawcy. Koszt wystawienia nagrobka nie jest obecnie długiem spadkowym. Jeżeli strona żąda zaliczenia, to liczy się koszt skromnego, a zaliczono koszt 3 razy droższego, już spłaconego w wyniku pomniejszenia masy spadkowej przez urząd skarbowy.
    Z wyceną nieruchomości adwokat też miał problem. Zaniżał 2 razy wartość mieszkania. Pierwsza opinia biegłego potwierdziła moją wycenę (nieznaczne różnice), ale adwokat skrytykował, powołał się na nieaktualne rozporządzenie. Sędzia powołała kolejnego biegłego. Kolejny biegły wycenił prawie tak samo. Suma wartości nieruchomości niewiele się różniła. Łącznie koszty biegłych ok. 2300 zł. Adwokat zażądał powołania kolejnego, trzeciego biegłego, bo opinia drugiego też mu się nie podobała. Sędzia tym razem zażądała zaliczki. Okazało się, że jak trzeba zapłacić zaliczkę, to trzeci biegły nie jest potrzebny.
    Adwokat zażądał zaliczenia do długów spadkowych koszt OC samochodu. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu napisał, że nie należy OC do długów spadkowych, ale i tak spadkobiercy (zstępni) otrzymali za dużo.
    Adwokat po prawie dwóch latach żąda zaliczenia do długów spadkowych koszty utrzymania nieruchomości. Tamta strona tylko i wyłącznie sama korzysta z tych nieruchomości. W sposób dorozumiały zawarta została umowa quad usum. Jeżeli nastąpiło zawarcie umowy w sposób dorozumiały, (w KC jest przepis, art. 60 i orzecznictwo SN jeszcze z lat 70-tych), to kto użytkuje sam nieruchomości pokrywa również koszt ich utrzymania. Ponadto nie zostałem powiadomiony w ramach zwykłego zarządu jakie sumy, na jakie konto mam wpłacać. Opłaty za mieszkanie są świadczeniami okresowymi, i ulegają przedawnieniu po 3 latach. Ale sąd tego nie chciał uwzględnić. Powoływanie się na orzecznictwo sądu najwyższego odnośnie rozliczenia się z osiągniętych korzyści, w wyniku użytkowania z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli też nie zostało uwzględnione.
    Co do zaliczenia darowizn, to na podstawie kodeksu rodzinnego opiekuńczego współmałżonek spadkodawcy nie ma prawa żądać zaliczenia darowizn, bo nie może czuć się pokrzywdzony, gdyż nie dokonuje się darowizn z majątku wspólnego. Żeby tego dokonać musi być rozdzielność majątkowa pomiędzy małżonkami. Darowizny między małżonkami dokonywane są z majątku odrębnego. Darowizna z majątku wspólnego następuje za zgodą obu małżonków.
    Żeby było ciekawiej nie występowałem o nabycie spadku ani o dział spadku, a sądy obu instancji traktowały mnie jakbym nie miał prawa do spadku.
    Złożyłem skargę do RPO na sąd i adwokata. Złożyłem również wniosek, by RPO wystąpił o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Otrzymałem wyjaśnienia przepisów, które można znaleźć w Internecie. Nie było żadnego odniesienia do niezgodności z prawem. Poradzono mi jedynie, że jeżeli chcę wystąpić o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, to są od tego radcy prawni i adwokaci. Tzn. poniosłem szkodę (straciłem połowę spadku), to jeszcze mam wydać na adwokata, czy radcę prawnego. SN uwzględnia jedynie 0,03% takich skarg.
    Intryguje mnie jedna sprawa, jak zdają egzaminy podczas studiów prawniczych absolwenci prawa, potem na aplikacjach. Jakich porad udzielają, jeżeli przychodzi klient i chce tak zrobić dział spadku, żeby dzieciom nic nie dać. A jakich porad udzielają, gdy przychodzą klienci strony przeciwnej w gotowym wnioskiem innego adwokata, zawierający mnóstwo wyżej opisanych błędów.
    Ja nie korzystałem z adwokata. Opierałem się na komentarza naukowych i orzecznictwie SN. Z powyższego wynika, że komentarze autorytetów prawniczych w Polsce nie mają znaczenia przed Sądem. Z jakich komentarzy uczą się sędziowie i adwokaci. Oto jest pytanie.

    Odpowiedz
  • ernesto(2011-08-26 13:03) Zgłoś naruszenie 00

    Do plosiak

    To naprawdę proste co pisał logik, nie wiem jak można mieć problemy ze zrozumieniem tego.

    Jeżeli w mieście Pipidówka City przyjmuje jeden radca prawny to ma dla siebie całość rynku. A tak jak moi poprzednicy pisali, korporacje twierdziły, że liczba radców jest optymalna, a nawet zbyt duża. hehehe
    Jeżeli w tym mieście zacznie przyjmować np. trzech radców, to niezależnie ile temu dotychczasowem radcy zabiorą ci nowi, ZAWSZE MU SIĘ POGORSZY.
    A pogorszy mu się tym skuteczniej im lepiej będą wyszkoleni ci nowi.

    GDYBY BYŁO INACZEJ, TO O CO WALCZYŁY BY KORPORACJE ? DLACZEGO KORPORACJE OGRANICZAŁY PODAŻ?

    A pan plosiak chyba nie rozumie. No cóż, tak bywa...

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-08-26 12:47) Zgłoś naruszenie 00

    104 - rozumiem, że w sądzie też stosujesz uproszczony model wyliczenia o co wnosisz, tak ?

    Jeśli dla ciebie 50% a jeden promil nie robi żadnej różnicy, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Chciałbym tylko zauważyć, że w twoim modelu w pewnym momencie zabraknie Polaków, by każdy radca i adwokat co roku miał aplikanta. To tyle w zakresie logicznego wywodu.

    Odpowiedz
  • co za czasy(2011-08-26 12:29) Zgłoś naruszenie 00

    Do Paweł-Prokurator

    Co lepsze - niczego się nie nauczył na studiach, zamknął się w korporacji i teraz będzie uczył innych :)

    No i ta troska o moje pieniądze. Mogę sobie przegrać swoje pieniądze w kasynie przyjaciela pana S. i nikt mnie nie powstrzymuje, mimo, że jest pewne że przegram. Ktoś korzysta z mojego stanu chorobowego w rodzaju uzależnienia od hazardu, wiedząc, że istnienie kasyna opiera się na przegranych jego klientów. Nie ma nawet limitu kwoty.

    Natomiast w sądzie nie wolno mi świadomie podjąć takiego ryzyka. Czyżby kasyno gry było uczciwsze i bezpieczniejsze dla obywatela niż sąd?

    Odpowiedz
  • Paweł - Prokurator(2011-08-26 10:25) Zgłoś naruszenie 00

    Prawda jest taka - aplikacje jak i korporacje prawnicze powinny przejść w zapomnienie. Każdy absolwent prawa powinien po ukończeniu nauki i pozytywnym zdaniu egzaminu magisterskiego powinien mieć NIE OGRANICZONE PRAWO DO PROWADZENIA SPRAW I REPREZENTOWANIA STRON PRZED SĄDAMI. Kwestie bezpieczeństwa klienta powinny być uregulowane w dziale ubezpieczeń. O jakiej etyce Panie Macieju mówisz - to właśnie wasze korporacje stają się wylęgarnią różnych patologii w tym największą z nich - czyli blokowaniem dostępu do wykonywania zawodu. Polska to najbardziej korporacyjny kraj na świecie. Większość zawodów w Polsce jest sztucznie po blokowanych przez najróżniejsze kasty chroniące własnych interesów. To chory kraj a tacy jak Pan go jeszcze ciągną w dół. Skoro Pan tak mówi że tylko korporacje zapewniają dobrobyt przez aplikacje to niech Pan powie głośno, że NA STUDIACH PRAWNICZYCH NICZEGO SIĘ PAN NIE NAUCZYŁ a nie jakieś pitu pitu.

    Odpowiedz
  • leelu(2011-08-26 10:18) Zgłoś naruszenie 00

    "obniży jakość wymiaru sprawiedliwości w Polsce"

    Ha ha ha! A ja myślałam że bardziej obniżyć już się nie da.
    To właśnie brak jakichkolwiek zmian doprowadza do zapaści tego rynku.

    Odpowiedz
  • coś takiego(2011-08-26 08:15) Zgłoś naruszenie 00

    Do np. 113
    Ahaaa, prawo się stosuje bez czytania :))))

    Odpowiedz
  • elem(2011-08-26 07:55) Zgłoś naruszenie 00

    do morph:

    Zobaczymy za rok, dwa kto był i będzie niedowartościowany i będzie mieć wyprany mózg:-)

    Reprezentujesz typowe podejście małego i zawistnego człowieczka z kompleksami.

    Ja życzę ci żebyś jednak odważył się zdawać i zdołał nauczyć się do egzaminu.
    Myślę, że twoja wypowiedź i podejście do tematu wynika z niedojrzałości, ale może za jakiś czas coś się zmieni;-)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane