Sędziowie chcą podwyżek. KRS sprzeciwia się zamrożeniu wynagrodzeń sędziowskich w 2012 roku

autor: Małgorzata Kryszkiewicz11.04.2011, 03:00

Krajowa Rada Sądownictwa sprzeciwia się zamrożeniu wynagrodzeń sędziowskich w 2012 roku. Resort sprawiedliwości przypomina, że budżet na przyszły rok nie został jeszcze ustalony.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (60)

  • kaz(2011-04-11 11:04) Zgłoś naruszenie 00

    Aja bym im bniżył zarobki o 50%, a ja się nie podoba to wara do innej roboty, albo na Zachód opiekować się s...cymi pod siebie staruszkami.

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 16:23) Zgłoś naruszenie 00

    do 29: prawni dzięki za super podsumowanie. tak obniżmy wynagrodzenia notariuszy a jeszcze lepiej komorników, bo n ich mijesce są nie dziesiątki, ale setki chętnych. zwłaszcza, że zarobki przeciętne komorników w polsce (a jest ich ok. 1500) i zarbiają ok. 10 razy tyle co przeciętny sędzia miesiecznie!!!

    Odpowiedz
  • 997(2011-04-11 22:07) Zgłoś naruszenie 00

    Taa, a na kiełbasę wyborczą w postaci laptopów to kasę mają. Ma to kosztować około 1 mld złotych. Tylko czy faktycznie trzeba kupować laptopy wszystkim jak leci. Bo dostaną je zarówno dzieci z rodzin niezamożnych, jak i dzieci rodziców dobrze zarabiających. Ale cóż wybory się zbliżają to trzeba kiełbasy wyborczej podrzucić.

    Odpowiedz
  • Na pewno zarabiają za mało(2011-04-11 22:21) Zgłoś naruszenie 00

    Co miałoby skłonić włądzę ustawodawczą i wykonawczą do dania podwyżek sędziom,w sytuacji,w której jest tylu chętnych,że każde wolne stanowisko sędziowskie zostanie rozszarpane.Jeszcze kilka lat temu zarabiali niewiele więcej niż 4 tysiace na rękę,i jakoś się wymiar sprawiedliwośći nie załamał,dalej się zabijali o wolne stanowiska,masowych odejść też raczej nie było.Jest obecnie 4 tysiące potencjalnych kandydatów po aplikacji sądowej,a wolnych miejsc rocznie około 300,za kilka lat dojdą jeszcze ci po Szkole Krakowskiej.Jest i będzie kim obsadzać wolne stanowiska przez następne 10 lat.

    Odpowiedz
  • 997(2011-04-11 22:33) Zgłoś naruszenie 00

    To jeszcze ja Jarząbek.
    A poważnie. Większość komentarzy to jakiś festiwal zazdrości. Oooo jak oni dużo zarabiają. Ja tak ciężko haruje, a zarabiam tyle i tyle, a oni co burżuje. I tylko magistry. Obniżyć im, jeszcze a nie podwyżki dawać.
    Z tego rozumiem, że wypowiadają się tu sami zwolennicy równych płac. Niech państwo ustawowo wprowadzi jedna płacę - równą dla wszystkich i już. W tym i np. dla adwokatów. Będą pracować w jakiś państwowych zrzeszeniach i nie martwić się o przychód. Będzie dobrze. Państwo szczęśliwości. Tylko, że nigdzie na świecie taki system się jeszcze nie sprawdził. I skądś to zróżnicowanie wynika. Moim zdanie jest tu istotny jeden argument. Otóż jednym z elementów z jakimi powinna być powiązana wysokość płacy to władza. Jak ktoś ma dużo władzy to powinien zarabiać więcej, jak miej to mniej. A dlaczego? Bo duża władza + niska pensja = patologia, korupcja, ustawiane przetargi, itp. Sztandarowym przykładem jest tutaj Rosja. Ktoś rzeknie. Urzędnik powinien być uczciwy sam z siebie, niezależnie od pensji. Ja mu odpowiem zgoda. Tylko że brutalna rzeczywistość jest inna. Urzędnik mający dużo władzy, a co za tym idzie dużo możliwości i małą pensje, zawsze znajdzie sposób aby coś na boku dorobić. Oczywiście nie każdy, ale tych sfrustrowanych będzie na tyle dużo, aby stało się to społecznym problemem. Wysoka pensja, dostosowana do ilości posiadanej władzy, to jeden ze środków zapobiegawczych.
    Właśnie przypomniał mi się artykuł z wyborczej, gdzie ktoś opisywał zdarzenie chyba jeszcze z lat 90 - tych, że policja, pościła go za wykroczenie bez mandatu i punktów karnych za jakieś gadżety reklamowe, typu długopisy, czy coś takiego !!!.

    Odpowiedz
  • Na pewno zarabiają(2011-04-11 22:52) Zgłoś naruszenie 00

    Ja jeszcze raz powtórzę,uważasz,że zarabiają za mało to odejdz z zawodu,każde wolne stanowisko zostanie rozszarpane,a na rynku usług prawnych,będzie wkrótce mordercza konkurencja.Posłowie zarabiają około dwa razy więcej niż sędziowie,a skądś się wziął Raport Banku Światowego,że ustawę można kupić chyba za milion Euro.

    Odpowiedz
  • Na pewno zarabiają(2011-04-11 23:02) Zgłoś naruszenie 00

    W opinii przeciętnego obywatela za klepanie standardowych spraw,zarabiacie aż za dużo,a trudnych spraw i tak nie rozstrzygnięcie dobrze,lub niezawiśle.Była kilka lat temu afera w jednym z Sądów Okręgowych,i jedna z historii która się pojawiała na ten temat,to było to,że Przewodniczący Wydziału powiedział sędziom,że nie życzy sobie zbyt wysokich wyroków w wydziale.Tzw.przeciętny obywatel,który to sobie przeczytał,raczej nie pomyślał,że sędziowie ci powiedzieli przewodniczącemu,że to nie jego sprawa.

    Odpowiedz
  • Na pewno zarabiają(2011-04-11 23:03) Zgłoś naruszenie 00

    A politycy muszą się jakoś liczyć z tzw.przeciętnym obywatelem,

    Odpowiedz
  • asystent(2011-04-11 23:16) Zgłoś naruszenie 00

    Sędziowie mają zarabiać godnie. To wynika wprost z Konstytucji RP. Na nic zatem żale sprzedawczyni czy gospodyni, że sędzia zarabia zbyt dużo. Sędzia ma tyle zarabiać, aby było go stać na pracę w sądzie i tylko w sądzie, bez dorabiania na boku. Ma skupić się na orzekaniu, wymierzaniu sprawiedliwości, a nie ma tym, czy opłaci ratę kredytu, żłobek, staczy mu na benzynę i raz w roku na wakacje z żoną / mężem. Sędzia ma być tak opłacany, aby nikt poważny nie śmiał więcej powiedzieć, że ten czy tamten to na pewno wziął pod stołem. Tak, zawód sędziego, to nie taki sobie zawód, to profesja w której wymaga się od człowieka o wiele więcej (nie będzie rozpisywał się o zasadach etyki i wynikających z tego ograniczeniach osobistych itd).
    Dodam, jako asystent sędziego po egzaminie sędziowski, że oczywiście KRS mógłby - na zasadzie wyrażenia stanowiska - wspomnieć również, iż asystenci sędziego powinni otrzymać jakąkolwiek podwyżkę, choćby inflacyjną. O większą nie śmiem już prosić. I to w sytuacji, gdy właśnie rząd zapowiedział, że kolejny rok nie będzie żadnych podwyżek. Przypomnę, że tam, gdzie sędzia ma asystenta, a proszę mi wierzyć, że asystentów jest jak na lekarstwo, to sędzia odczuwa odciążenie, wymierne wsparcie w robocie.
    I jeszcze jedna sprawa. Co z sekretarzami sądowymi i pracownikami administracji, którzy zarabiają po 1200 - 1500 zł netto? Zarabiają tak przez lata, choć są po studiach, posiadają spore doświadczenie zawodowe, są wydajni, oddani i nie liczą na kokosy. Czy ich pensje naprawdę są już tak duże, że można zapomnieć o tej grupie pracowników?
    Dlatego przyłączam się do apelu, aby mówiąc o sędziach i prokuratorach, nie zapominać o innych pracownikach wymiaru sprawiedliwości.
    Tak będzie po prostu uczciwiej.

    Odpowiedz
  • majk(2011-04-11 23:48) Zgłoś naruszenie 00

    Plosiak. Wystartuj w konkursie, wygraj i zostań sędzią. Zniknie ryzyko ekonomiczne. Zamiast tego dostaniesz gwarancję stabliności wynagrodzenia. Ile być nie harował, dostaniesz zawsze tyle samo :). Zamrożenie wzrostu wynagrodzeń to nie jest problem zliwidowania podwyżki o 100 - 200 złotych w 2012 roku. To jest problem, że najpierw przez rok była negocjowana pewna ustawa, a potem jak gdyby nigdy nic Rząd o tym chce zapomnieć. Dzis zabiorą sędziom, jutro nauczycielom, pojutrze obniżą po raz kolejny taksy notarialne, potem podniosą podatki, następnie naślą kontrolerów skarbowych na kancelarie adwokackie. Sędziowie są najłatwiejszym celem, bo społeczeństwu od lat się wpaja, że sądy są głupie, leniwe, powolne i nieuczciwe.

    Odpowiedz
  • moris(2011-04-12 07:44) Zgłoś naruszenie 00

    Nie rozumiem argumentów, że na stanowisko sędziego jest wielu chętnych, więc sędziowie niezadowoleni sobie odchodzą. Problem jest w tym, że najczęściej odchodzą sędziowie z wieloletnim doświadczeniem, którzy uczestniczyli w szeregu szkoleń, a na sali "zjedli zęby", zdobyli doświadczenie przeprowadzając setki, tysiące postępowań, szkoląc młodszych kolegów aplikantów i doradzając i pomagając młodszym sędziom. Na ich miejsce, jak dotychczas, przychodzą młodsi koledzy, zapewne świetnie przygotowani teoretycznie, ale bez doświadczenia. Osoby, które będą szkolić swój warsztat na podsądnych, uczyć się na błędach. Czy tego oczekujemy ? Za chwilę przeczytamy artykuł, że w sadach jest zbyt dużo młodych i niedoświadczonych sędziów i użalać się nad tym stanem rzeczy, który wcześniej większość chóralnie w pełni akceptowała.
    P.S. Nie znam żadnego byłego sędziego, który przechodząc na wolny rynek jako adwokat, notariusz czy radca, by sobie nie poradził, a wręcz odwrotnie, idzie im świetnie i chwalą te decyzję. Decyzję podjętą kosztem społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • edek(2011-04-11 16:21) Zgłoś naruszenie 00

    A co jest tgego przyczyną że brakuje pieniędzy w budżecie? Jakość rządzenia przez naszych polityków kochani!!! Po co np. utworzono 10 lat temu powiaty i województwa samorządowe? Żeby było więcej koryt. Ale ile to kosztuje??? KROCIE!!! Politycy kręcą lody a ciemny lud to kupuje. Myslę że Polska jest na najlepszej drodze do wielkiego przewrotu do wojny domowej. Jeszcze parę lat...

    Odpowiedz
  • aso(2011-04-12 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    - bzdura, najczęściej odchodzą ci co mają na karku groźbę postępowania dyscyplinarnego za coś tam. Żadni tam najlepsi. W ogóle wśród sędziów niewielu jest zdolnych prawników, system "czy się stoi czy się leży..." skutecznie robi z wszystkich obiboków, bo po co niby mają się przemęczać?
    - nikt nie twierdzi też że wszyscy asystenci pracują za wszystkich sędziów, sędzia który akurat ma asystenta wykorzystuje go zwykle do maksimum i zrzuca na niego większość swoich własnych obowiązków, tak to działa. Zwykle są to sędziowie funkcyjni i wyższoinstancyjni, to tam właśnie jest plaża i największy zlew.

    Nie rozumiem też zadufania sędziów w sobie - czy ci ludzie uważają że w sądzie wszystko zależy wyłącznie od nich? A to że tak naprawdę sądy działają głównie w oparciu o pracę sekretariatów, asystentów, kuratorów to już się nie liczy? IM nie należy się wynagrodzenie? Tylko ciągle sędziom i sędziom?
    Podniesienie sędziom pensji nie poprawi niczego prócz samopoczucia sędziów, którzy jeszcze bardziej będą wtedy pogardzać resztą personelu.

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-04-12 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    majk - jak będę mógł, to się poważnie zastanowię. Jak będę się opi... też dostanę tyle samo, co harujący kolega. Pójdę sobie w końcu na płatne zwolnienie lekarskie :) Tak ze 3 razy w roku :P

    Nie rozumiem próby dowodzenia, że praca sekretarza jest równie ważna jak praca sędziego i mają takie same żołądki. A nawet są po studiach! Otóż drodzy państwo - jeśli ktoś skończył studia i adresuje koperty, to sam sobie wystawia świadectwo swoich kwalifikacji. Nie naśmiewam się z takiej pracy, bo ona jest potrzebna. Ale spokojnie może ją wykonywać osoba po średniej szkole, student zaoczny itp.

    Żyjemy w dziwnym kraju. W szkole najważniejsza jest woźna, na studiach pani w dziekanacie, a w sądzie sekretarz. Bez nich świat by runął i koniec. Przecież taki sędzia nie byłby w stanie zszyć akt czy zaadresować koperty ;) Tylko jedno pytanie mi się nasuwa - dlaczego sędziowie muszą do tych wspaniałych kadr adresować codziennie tony zarządzeń ? Co wysłać, komu, na jaki adres itd. Pamiętam, jak jeden z moich patronów próbował to zmienić i dał szansę sekretarzowi, by się "wykazał". Mógł samodzielnie decydować o tym, co robił przez ostatnie lata. Po 2 tygodniach eksperyment się zakończył, gdy sędzia sprawdził, kto został wezwany, kto zawiadomiony itd.

    Odpowiedz
  • Franek(2011-04-12 18:26) Zgłoś naruszenie 00

    Od maja będzie obowiązywać ustawa o odpowiedzialności majątkowej pracowników administracji (nawet tych co zarabiają 1 tys. na rękę), ale oczywiście nie obejmie szanownych sędziów wydających bzdurne wyroki i zarabiających 10 tys. zł.

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-04-11 21:41) Zgłoś naruszenie 00

    27 - pracuję tyle, ile sędzia. Od 8-9 w sądzie, w prokuraturze, w komisariacie. Popołudniami spotkania z klientami, teraz mam przerwę, bo muszę się przygotować do jutrzejszych rozpraw. Dziś miałem awarię kompa, więc dodatkowo płacę informatykowi i zamiast z dzieckiem, musiałem posiedzieć dłużej w kancelarii. Jak wracam do domu o 17, to jest święto. Cieszę się, jak jestem o 19. Ja nie mogę wyjść o 14 jak nie mam wokandy i wieczorem napisać uzasadnienia. Nie mam zamiaru się licytować, każdy ma pełno roboty. Zasadnicza różnica jest taka, że ty nie ponosisz żadnego ryzyka ekonomicznego, a ja w 100%. Zdawaliśmy ten sam egzamin, więc pewnie dysponujemy podobną wiedzą. Koszty w moim przypadku to 7-8 tys., policz ile muszę mieć przychodu, by przynieść do domu pensję sędziego. Wiecznie użeram się z klientami, którzy mieli zapłacić, ale "zapomnieli", im ktoś nie zapłacił itd.
    W weekendy staram się nie pracować, choć to jest mało wykonalne, bo zawsze są jakieś zaległości, a mi prezes nie udzieli zgody na napisanie apelacji po terminie z uwagi na stopień skomplikowania sprawy czy chorobę.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 18:30) Zgłoś naruszenie 00

    do 47: a taaa...!!! chyba żartujesz, że as ma zarabiać 3/4 tego co sędzia!!! niestety myśle, że to są czcze bajania. poza tym o jakim młokosie piszesz? nie ma obenie żadnych sędziów po żadnej szkole. i gdzie widziłeś asa z dużą większą wiedzą niż jakikolwiek sędzia. o ile ja się orientuję to teraz większość nowych sędzió pochodzi z asów i refów, więc gadasz o swoich kolegach. 33 lata to jest młokos względem kogo? a poza ty asów jest w polsce ok. 3000 z czego maks. ze 300 ma uprawnienia do sądzenia z racji odbytej aplikacji. nie porównuj pracy sędziego do pracy bezpalikacyjnego asa, bo to nieporozumienie i w ogole nie porównuj pracy tyh dwóch grup zawodowych... sędziów jest ok. 10000. ciekawe jak te 3000 asów obrabia 3 x tyle sędziów? jakim cudem? skoro w moim sądzie nie ma ani jednego asa to za mnie chyba robią krasnoludki. Poza tym nie jest możliwe jakiekolwiek powiązanie asów z sędziami, bo to nie jest niczym uzasadnione, a już odpowiedzilanością za pracę w szczególności. zarobki asów to jes problem asów, a nie sędziów niestety choćby z tego powodu, że sędziowie, mimo że trzecia władza i jest ich 3 x tyle co asów to nie mają w gruncie rzeczy większych szans na przebicie się ze swoimi postulatami. a przepraszam czy sędziom to płacą może z twojej kasy, że się tak uniosłeś? ja ciebie z pracy nie wyliczam i do kabzy nie zaglądam, zaś różnica między sędziami i asamina każdej płaszczyźnie jest nieporownywalna. Jak usiądziesz kiedyś za stołem to zrozumiesz to w lot...

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 18:33) Zgłoś naruszenie 00

    franek pokaż mi sędziego, który zarabia 10000 zł. czekam. takich znajdziesz tylko w SN i kilkunastu przesów SA pewnie. Reszta nawet nie marzy o takich zarobkach. Mówiąc "reszta" mam na myśl 9900 sędziów z 10000 sędziów wszyskich. Po co więc tak kłamiesz o tych zarobkach i wprowadzasz ludzi w błąd?

    fajna niestety widać tu zazdrość tych, którzy nie są sędziami. Myślicie, że to jest lukus i w ogołe. Prawda jest taka, że tak nie jest.

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-04-12 21:02) Zgłoś naruszenie 00

    jasio k. - ja nie twierdzę, że zarobki sędziów w rejonie są wygórowane. Twierdzę, że to nie jest głodowa pensja. Gdyby faktycznie netto było 7-8 tysiaków na wjazd, to rzucam kancelarię i moja żonka, która obecnie jest as dostaje etat i żyjemy na dobrym poziomie i możemy oszczędzać.

    Pewnie młody sędzia i młody adwokat, który w końcu ma klientów, pracują podobnie, jeśli chodzi o czas. Za rok będę mógł stawać w konkursach, sam jestem ciekaw, czy wtedy jeszcze będzie mi się chciało.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 997(2011-04-12 23:38) Zgłoś naruszenie 00

    To ja Jarząbek.
    Dyskusja się rozgrzała. Ale widzę tu pewne nieścisłości. Spór wybuchnął, gdyż rząd stwierdził, że w 2012 r. nie będzie WALORYZACJI pensji sędziów. Waloryzacji, nie podwyżki. Waloryzacja powiązana jest ze średnią pensją krajową, i jak rośnie owa średnia powinna nastąpić wzrost wynagrodzeń w stosunku do tej średniej. Ma to rekompensować wzrost inflacji i zapobiegać spadkowi i zarobków sędziów w stosunku do średnich pensji w gospodarce. Jest to zapisane w ustawie. Obowiązuje bodajże od roku i już po roku rząd chce się z tego wycofać.
    Po drugie zamrożenie płac ma dotyczyć całej administracji urzędników policjantów itp.
    Po trzecie w tym czasie rząd chce wydać na kiełbasę wyborcza w postaci laptopów prawie 1 mld złotych.
    Po czwarte. Nie rozumiem czemu ktoś ma się zwalniać z pracy jak mu zarobki nie odpowiadają. Oczywiście może to zrobić. Jest to jedna z dróg. Mam za małe zarobki wiec odchodzę. Ale inną drogą jest np. wdanie się w spór z pracodawcą celem uzyskania wyższych zarobków. I każdy sam ma prawo decydować, którą drogę wybierze, spór, czy odejście. Nikt mu nie ma prawa narzucać co ma zrobić.
    To co może mają teraz odejść wszyscy pracownicy administracji rządowej, skoro rząd zapowiedział zamrożenie płac?
    Po piąte. Nie rozumiem utyskiwań asystentów. Co mają wspólnego ich zarobki z sędziowskimi. To chyba myślenie na zasadzie, jak ja mam mało to inni też powinni mieć tak źle jak ja. Niech się zorganizują i walczą o podwyżki w miarę posiadanych możliwości. Kto im broni.
    Poza tym z szacunkiem dla pracy asystenta, gdyż nie chcę nikogo urazić, ale chyba naturalnym jednak jest, że sędziowie zarabiają więcej od nich, bo jest to przecież stanowisko innego rzędu. Trudno żeby sędzia zarabiał mniej niż jego asystent.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane