Sędziowie chcą podwyżek. KRS sprzeciwia się zamrożeniu wynagrodzeń sędziowskich w 2012 roku

autor: Małgorzata Kryszkiewicz11.04.2011, 03:00

Krajowa Rada Sądownictwa sprzeciwia się zamrożeniu wynagrodzeń sędziowskich w 2012 roku. Resort sprawiedliwości przypomina, że budżet na przyszły rok nie został jeszcze ustalony.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (60)

  • jeszcze sędzia(2011-07-21 00:15) Zgłoś naruszenie 00

    Dla mnie patologia to zasada "Czy się robi, czy się leży ...". Nie ma żadnego systemu motywacyjnego, za ilość i jakość rozpoznawanych spraw, za stabilność orzeczeń. Dlaczego przewodniczący, który nic nie robi ma zarabiać tyle samo co normalnie orzekający sędzia? Tyle samo ma ten, który pracuje jak należy i ten, który wpada do roboty i bez czytania podpisuje bzdury pisane przez asystenta, a potem leci na wykłady do wyższej szkoły zakładania tipsów. Reszta to widzi i też zaczyna mieć wszystko w d...

    Odpowiedz
  • skazany(2011-06-03 23:23) Zgłoś naruszenie 00

    Popier... ich całkiiem podwyżki dla sędziów ta jasne szczególnie dla tych z Mińska Mazowieckiego i Siedlec !!! DO ŁOPATY " FACHOWCY " !!!

    Odpowiedz
  • krisp(2011-04-19 10:12) Zgłoś naruszenie 00

    Do wj 53 - tak, sędziowie nie wiedzą skąd się biorą pieniądze. Tak, sędziowie myślą, że mozna je po prostu dodrukowac. Tak, sędziowie walczą tylko o kasę bo poza tym w sądownictwie warunki są idealne. Tak, pensje sędziów powinny byc na tym samym poziomie co i reszty budżetówki. W końcu co za różnica w zawodzie sędziego czy woznego, sprzątaczki, a już na pewno asystenta.

    Odpowiedz
  • Gucio - judge at the Regional Court(2011-04-14 14:07) Zgłoś naruszenie 00

    # 53: wj has written: " jak się nie podoba to mogą odejść do innej pracy (w kraju, bo żeby wyjechać na zachód to trzeba znać jakiś język obcy; sądzę, że w zdecydowanej większości ci co znają to nie pracują w sądownictwie)".

    A regular Polish judge on a daily basis doesn't deal with cases engaging any foreign element. If such an element is engaged in a patucular case (e.g. the prosecuted person is a foreign national) - he/she is obliged anyway by the law to use the help of an interpreter/translator.

    So - would you be so kind to explain us - what a judge needs a foreign language for to do his/her job?

    Odpowiedz
  • fidelio(2011-04-13 11:11) Zgłoś naruszenie 00

    do zwykły polak:
    no jak ty zwykłych urzędników i woźnych do sędziów porównujesz, to ja gratuluję.

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-13 07:42) Zgłoś naruszenie 00

    do 53: na ZUS składają się różne składki. Wiesz jakie? i wiesz jakich sedziowie nie płacą? otóż sędziowie płacą z pensji brutto wszystkie składki z wyjątkiem emerytalnych. te rentowo-chorobowe płacą tak jak inni pracownicy. bez wyjątków. Państwu opłaca sienie wypłacać za sędzów sładek zus, bo ono na tm w rzeczywisości oszczędza. gdyby było inaczej odatkowo z budżetu wychodziłyy ogrmne sume na składki emerytalne. Stan spoczynku jest po prostu tańszy dla państwa i dlatego jest jak jest. nie gadaj więc bzdur jak nie masz w temacie żadnego pojęcia. zapytaj jenocześnie ilu sędziów niemiecki, włoskih, francuskich czy hiszpańskich pracowało w prywatnym sektorze przed pracą sedziego? wiesz ile? a żaden, bo tam są szkoły isędzią zostaje się od razu po niej w wieku nie wyższym niż 30 lat i jakoś tam się wymiar sprawiedliwości niezawalił, a i pensje są wyższe. Ale tam sędzia nie sądzi pana, który obsikał murek za przystankiem, tym sie zajmuje albo referendarz, albo po porstu administacja. u nas jest sprawidliwość i tym musi zająć się SĘDZIA!!! po wtazam: proszę! ak nie masz widzy w temacie to nie odywaj się.

    Odpowiedz
  • asystent(2011-04-13 00:39) Zgłoś naruszenie 00

    Powiązanie pensji asa z wynagrodzeniem sędziego, to marzenie ściętej głowy. I nawet nie jest za bardzo uzasadnione, skoro są to zawody zupełnie innej rangi i odpowiedzialności. Wypowiedzi typu, as robi dużo, ma większe doświadczenie, też są nie na miejscu. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, tyle, że każdy robi co innego i ponosi zupełnie inną odpowiedzialność. Oczywistym jest też, że asy walczyli o podwyżki. Inna rzecz, że z miernym skutkiem. Powołali w tym celu nawet stowarzyszenie. Teraz chyba zaprzestano zabiegać o cokolwiek. Jest kryzys, potrzebne są konieczne oszczędności. Tak, to wiemy. Ale też wszyscy chcieliby zarabiać więcej, asy również, i jedyną dopuszczalną formą jest o tym przypominać. Być może rząd ten, czy inny, nie będzie wydawać pieniędzy na laptopy dla dzieci, który to pomysł jest nader wątpliwy pod względem edukacyjnym, a zastanowi się kiedyś nad lepszym opłacaniem swoich urzędników. Tego, czy innego szczebla.

    Odpowiedz
  • wj(2011-04-13 00:20) Zgłoś naruszenie 00

    Po ostatnich podwyżkach sędzia w rejonówce ma ok. 6500 - 6700 brutto (nie płaci ZUS). I to chyba bez względu w jakim mieście jest zatrudniony/ma umowę o pracę. To chyba nie mało? I jeszcze więcej ma im budżet płacić? Za co? Efektywność pracy się poprawi? No chyba żart. Nie tak dawno, bo w listopadzie 2010 r. urządzili sobie jakieś protesty, dni bez wokandy itp. - o kasę. To można określić jako ciągła "awantura o kasę". I jak tu już ktoś pisał - jak się nie podoba to mogą odejść do innej pracy (w kraju, bo żeby wyjechać na zachód to trzeba znać jakiś język obcy; sądzę, że w zdecydowanej większości ci co znają to nie pracują w sądownictwie). A czy sędziowie wiedzą skąd pochodzą środki na ich dość wysokie pensje? Czy uważają, że kasę to ot tak, można dodrukować? Ilu z nich przed wykonywaniem zawodu sędziego pracowało w sektorze prywatnym? Czy uważają, że na ciele toga rozumu doda?

    Odpowiedz
  • 997(2011-04-12 23:38) Zgłoś naruszenie 00

    To ja Jarząbek.
    Dyskusja się rozgrzała. Ale widzę tu pewne nieścisłości. Spór wybuchnął, gdyż rząd stwierdził, że w 2012 r. nie będzie WALORYZACJI pensji sędziów. Waloryzacji, nie podwyżki. Waloryzacja powiązana jest ze średnią pensją krajową, i jak rośnie owa średnia powinna nastąpić wzrost wynagrodzeń w stosunku do tej średniej. Ma to rekompensować wzrost inflacji i zapobiegać spadkowi i zarobków sędziów w stosunku do średnich pensji w gospodarce. Jest to zapisane w ustawie. Obowiązuje bodajże od roku i już po roku rząd chce się z tego wycofać.
    Po drugie zamrożenie płac ma dotyczyć całej administracji urzędników policjantów itp.
    Po trzecie w tym czasie rząd chce wydać na kiełbasę wyborcza w postaci laptopów prawie 1 mld złotych.
    Po czwarte. Nie rozumiem czemu ktoś ma się zwalniać z pracy jak mu zarobki nie odpowiadają. Oczywiście może to zrobić. Jest to jedna z dróg. Mam za małe zarobki wiec odchodzę. Ale inną drogą jest np. wdanie się w spór z pracodawcą celem uzyskania wyższych zarobków. I każdy sam ma prawo decydować, którą drogę wybierze, spór, czy odejście. Nikt mu nie ma prawa narzucać co ma zrobić.
    To co może mają teraz odejść wszyscy pracownicy administracji rządowej, skoro rząd zapowiedział zamrożenie płac?
    Po piąte. Nie rozumiem utyskiwań asystentów. Co mają wspólnego ich zarobki z sędziowskimi. To chyba myślenie na zasadzie, jak ja mam mało to inni też powinni mieć tak źle jak ja. Niech się zorganizują i walczą o podwyżki w miarę posiadanych możliwości. Kto im broni.
    Poza tym z szacunkiem dla pracy asystenta, gdyż nie chcę nikogo urazić, ale chyba naturalnym jednak jest, że sędziowie zarabiają więcej od nich, bo jest to przecież stanowisko innego rzędu. Trudno żeby sędzia zarabiał mniej niż jego asystent.

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-04-12 21:02) Zgłoś naruszenie 00

    jasio k. - ja nie twierdzę, że zarobki sędziów w rejonie są wygórowane. Twierdzę, że to nie jest głodowa pensja. Gdyby faktycznie netto było 7-8 tysiaków na wjazd, to rzucam kancelarię i moja żonka, która obecnie jest as dostaje etat i żyjemy na dobrym poziomie i możemy oszczędzać.

    Pewnie młody sędzia i młody adwokat, który w końcu ma klientów, pracują podobnie, jeśli chodzi o czas. Za rok będę mógł stawać w konkursach, sam jestem ciekaw, czy wtedy jeszcze będzie mi się chciało.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 18:33) Zgłoś naruszenie 00

    franek pokaż mi sędziego, który zarabia 10000 zł. czekam. takich znajdziesz tylko w SN i kilkunastu przesów SA pewnie. Reszta nawet nie marzy o takich zarobkach. Mówiąc "reszta" mam na myśl 9900 sędziów z 10000 sędziów wszyskich. Po co więc tak kłamiesz o tych zarobkach i wprowadzasz ludzi w błąd?

    fajna niestety widać tu zazdrość tych, którzy nie są sędziami. Myślicie, że to jest lukus i w ogołe. Prawda jest taka, że tak nie jest.

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 18:30) Zgłoś naruszenie 00

    do 47: a taaa...!!! chyba żartujesz, że as ma zarabiać 3/4 tego co sędzia!!! niestety myśle, że to są czcze bajania. poza tym o jakim młokosie piszesz? nie ma obenie żadnych sędziów po żadnej szkole. i gdzie widziłeś asa z dużą większą wiedzą niż jakikolwiek sędzia. o ile ja się orientuję to teraz większość nowych sędzió pochodzi z asów i refów, więc gadasz o swoich kolegach. 33 lata to jest młokos względem kogo? a poza ty asów jest w polsce ok. 3000 z czego maks. ze 300 ma uprawnienia do sądzenia z racji odbytej aplikacji. nie porównuj pracy sędziego do pracy bezpalikacyjnego asa, bo to nieporozumienie i w ogole nie porównuj pracy tyh dwóch grup zawodowych... sędziów jest ok. 10000. ciekawe jak te 3000 asów obrabia 3 x tyle sędziów? jakim cudem? skoro w moim sądzie nie ma ani jednego asa to za mnie chyba robią krasnoludki. Poza tym nie jest możliwe jakiekolwiek powiązanie asów z sędziami, bo to nie jest niczym uzasadnione, a już odpowiedzilanością za pracę w szczególności. zarobki asów to jes problem asów, a nie sędziów niestety choćby z tego powodu, że sędziowie, mimo że trzecia władza i jest ich 3 x tyle co asów to nie mają w gruncie rzeczy większych szans na przebicie się ze swoimi postulatami. a przepraszam czy sędziom to płacą może z twojej kasy, że się tak uniosłeś? ja ciebie z pracy nie wyliczam i do kabzy nie zaglądam, zaś różnica między sędziami i asamina każdej płaszczyźnie jest nieporownywalna. Jak usiądziesz kiedyś za stołem to zrozumiesz to w lot...

    Odpowiedz
  • Franek(2011-04-12 18:26) Zgłoś naruszenie 00

    Od maja będzie obowiązywać ustawa o odpowiedzialności majątkowej pracowników administracji (nawet tych co zarabiają 1 tys. na rękę), ale oczywiście nie obejmie szanownych sędziów wydających bzdurne wyroki i zarabiających 10 tys. zł.

    Odpowiedz
  • asystek(2011-04-12 18:12) Zgłoś naruszenie 00

    taaaaak?
    no to fajnie, sędzia-młokos zaraz po szkole miałby zgarniać 8 tys. na rączkę a doświadczony asystent z dużo większą wiedzą, który faktycznie przygotowuje za tego sędziego 90% gotowych uzasadnień, postanowień i wyroków nadal według sędziów zarabiałby jak sekretarka... Bo oczywiście o powiązaniu uposażeń asystentów chociaż do poziomu 3/4 ssr wasze środowisko nawet nie chce słyszeć... ech szkoda słów.

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 16:45) Zgłoś naruszenie 00

    do 32: Plosiak porozmawiajmy jak dwaj młodzi profesjonaliści, tyle, że siedzący po dwóch stronach barykady. Wiem, ile kosztuje utrzymanie kanceli, bo mam znajomych w naszym wieku. Ja zawsze chciałem buyć sędzią - oni poszli na radcowską bądź adwokacką. Wiem ile pracują (niemało) i ile zarabiają i ile kosztuje utrzymanie kanceli. hciałem ci tylko zwrócić uwagę,że masz tendencję do patrzenia na sędziów przez pryzmaty chyba tych okręgowych, albo może i rejonowych, ale z długoletnim stażem. Wydaje sie, że oni faktycznie mają jakąś możliwość "regulowania" sobie ilości pracy. To wytarszczy ppatrzeć na wokandy i od razu widać kto siedzi na sali. jak wokandaka nie przeładowana to z reguły sędzia dostojniejszy, jak wypchana do granic możliwóści to młodzik. Otóż jak ma te drugie wokandki. jest młdy i mam dość sporo pracy.tzn. tyle, że przez ostatnie da miesiące nie miałem żadnego wolnego wekendu. dobrze, że święta idą, może człowiek odetchnie. często zdarza się, że chodze do sadu na drugą zmianę, bo MUSZĘ. to wcale nie jest tak, że większość sędziów wychodzi sobie o 14... na pewo żadne mody w rejonie, a jest nas nawjięcej tak nie robi. Co do terminów i ich przedłużania. Uwierz i: prezesi na to patrzą niechętnie zwłaszcza u młodych. my mamy pracować, nie gadać i przedłużać. Człowiek 3 razy sie zastanowi zanim pójdzie z podaniem. Dzis do 2.30 pisałem uzas., bo MUSIAŁEM oddać tyle, a w sądzie byłem już o 7.30. wiem to nie jest tak codziennie,bo nikt by tego na dłuższą mete nie zdzierżył, ale nie zdarza się to też rzadko. Młody sedzi a zrejonou, którego widzisz na ali zawsze ma n biegu kilak uzasów. Przeciż nikt o zdrowych zmysłach nie będzie chodził z każdym czy nawet co drugim uzasa po przedłożke do prezsa! co więcej: nie uwierzę, że chciałbyś jeszcze, aby sędzia zarabiał 2 i pół tysiąca i harował po nocach? zarobki na poziomie 5500 zł nie są wygórowane jak twierdzisz. to taka w miarę przyzwota pensja dla kogoś kto bardzo dużo czasu poświęcił na to, aby sędzią zostać. Nie ma tez co kamleć: nowi, mołodzisędziowie mają naprawdę całkeim niezły poziom wiedzy, z pewnościa wyższy niż przeciętny polski prawnik. Jeśli aństwo chce mieć najlepszych profesjonalistów i prawników z tzw. topu jako sedzió to w życiu tego nie osiągnie przy tych płacach. Założe się Plosiak, że jak tylko złapiesz poziom (o ile już nie złapałeś) zarobków średniomiesięcznych na poziomie plus 20% płacy sedziego rejnowego to nikt, nigdy nie zaciągnie Cię do sądu, choćby nie wiem co, dobrze myśle? i wtedy nie będą cie kusić żadne stabilne walory pracy sędziego, ryzyko ponoszone jako adwokat, stany spoczynku, płatne urlopy, na któryc pisze się uzasay i inne tego typu "przywileje" pracy sedziego. Mnie moje praca odpowiada. Ja ją po prostu lubię i na inną nie zamienię:) Chciałbym jednak, aby była doceniana i w miarę dobrze płatna. Zarobki sędziów rejonowyc na poziomie 7000-8000 zł miesięcznie nie byłby na pewno na wyrost, a z pewnością przyciągnełyby do sądu co bardziej łebskich mecenasów, być może i Ciebie...

    Odpowiedz
  • jasio k.(2011-04-12 16:23) Zgłoś naruszenie 00

    do 29: prawni dzięki za super podsumowanie. tak obniżmy wynagrodzenia notariuszy a jeszcze lepiej komorników, bo n ich mijesce są nie dziesiątki, ale setki chętnych. zwłaszcza, że zarobki przeciętne komorników w polsce (a jest ich ok. 1500) i zarbiają ok. 10 razy tyle co przeciętny sędzia miesiecznie!!!

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-04-12 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    majk - jak będę mógł, to się poważnie zastanowię. Jak będę się opi... też dostanę tyle samo, co harujący kolega. Pójdę sobie w końcu na płatne zwolnienie lekarskie :) Tak ze 3 razy w roku :P

    Nie rozumiem próby dowodzenia, że praca sekretarza jest równie ważna jak praca sędziego i mają takie same żołądki. A nawet są po studiach! Otóż drodzy państwo - jeśli ktoś skończył studia i adresuje koperty, to sam sobie wystawia świadectwo swoich kwalifikacji. Nie naśmiewam się z takiej pracy, bo ona jest potrzebna. Ale spokojnie może ją wykonywać osoba po średniej szkole, student zaoczny itp.

    Żyjemy w dziwnym kraju. W szkole najważniejsza jest woźna, na studiach pani w dziekanacie, a w sądzie sekretarz. Bez nich świat by runął i koniec. Przecież taki sędzia nie byłby w stanie zszyć akt czy zaadresować koperty ;) Tylko jedno pytanie mi się nasuwa - dlaczego sędziowie muszą do tych wspaniałych kadr adresować codziennie tony zarządzeń ? Co wysłać, komu, na jaki adres itd. Pamiętam, jak jeden z moich patronów próbował to zmienić i dał szansę sekretarzowi, by się "wykazał". Mógł samodzielnie decydować o tym, co robił przez ostatnie lata. Po 2 tygodniach eksperyment się zakończył, gdy sędzia sprawdził, kto został wezwany, kto zawiadomiony itd.

    Odpowiedz
  • aso(2011-04-12 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    - bzdura, najczęściej odchodzą ci co mają na karku groźbę postępowania dyscyplinarnego za coś tam. Żadni tam najlepsi. W ogóle wśród sędziów niewielu jest zdolnych prawników, system "czy się stoi czy się leży..." skutecznie robi z wszystkich obiboków, bo po co niby mają się przemęczać?
    - nikt nie twierdzi też że wszyscy asystenci pracują za wszystkich sędziów, sędzia który akurat ma asystenta wykorzystuje go zwykle do maksimum i zrzuca na niego większość swoich własnych obowiązków, tak to działa. Zwykle są to sędziowie funkcyjni i wyższoinstancyjni, to tam właśnie jest plaża i największy zlew.

    Nie rozumiem też zadufania sędziów w sobie - czy ci ludzie uważają że w sądzie wszystko zależy wyłącznie od nich? A to że tak naprawdę sądy działają głównie w oparciu o pracę sekretariatów, asystentów, kuratorów to już się nie liczy? IM nie należy się wynagrodzenie? Tylko ciągle sędziom i sędziom?
    Podniesienie sędziom pensji nie poprawi niczego prócz samopoczucia sędziów, którzy jeszcze bardziej będą wtedy pogardzać resztą personelu.

    Odpowiedz
  • moris(2011-04-12 07:44) Zgłoś naruszenie 00

    Nie rozumiem argumentów, że na stanowisko sędziego jest wielu chętnych, więc sędziowie niezadowoleni sobie odchodzą. Problem jest w tym, że najczęściej odchodzą sędziowie z wieloletnim doświadczeniem, którzy uczestniczyli w szeregu szkoleń, a na sali "zjedli zęby", zdobyli doświadczenie przeprowadzając setki, tysiące postępowań, szkoląc młodszych kolegów aplikantów i doradzając i pomagając młodszym sędziom. Na ich miejsce, jak dotychczas, przychodzą młodsi koledzy, zapewne świetnie przygotowani teoretycznie, ale bez doświadczenia. Osoby, które będą szkolić swój warsztat na podsądnych, uczyć się na błędach. Czy tego oczekujemy ? Za chwilę przeczytamy artykuł, że w sadach jest zbyt dużo młodych i niedoświadczonych sędziów i użalać się nad tym stanem rzeczy, który wcześniej większość chóralnie w pełni akceptowała.
    P.S. Nie znam żadnego byłego sędziego, który przechodząc na wolny rynek jako adwokat, notariusz czy radca, by sobie nie poradził, a wręcz odwrotnie, idzie im świetnie i chwalą te decyzję. Decyzję podjętą kosztem społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • majk(2011-04-11 23:48) Zgłoś naruszenie 00

    Plosiak. Wystartuj w konkursie, wygraj i zostań sędzią. Zniknie ryzyko ekonomiczne. Zamiast tego dostaniesz gwarancję stabliności wynagrodzenia. Ile być nie harował, dostaniesz zawsze tyle samo :). Zamrożenie wzrostu wynagrodzeń to nie jest problem zliwidowania podwyżki o 100 - 200 złotych w 2012 roku. To jest problem, że najpierw przez rok była negocjowana pewna ustawa, a potem jak gdyby nigdy nic Rząd o tym chce zapomnieć. Dzis zabiorą sędziom, jutro nauczycielom, pojutrze obniżą po raz kolejny taksy notarialne, potem podniosą podatki, następnie naślą kontrolerów skarbowych na kancelarie adwokackie. Sędziowie są najłatwiejszym celem, bo społeczeństwu od lat się wpaja, że sądy są głupie, leniwe, powolne i nieuczciwe.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane