Cała władza dla urzędnika – tak przedstawiciele środowisk biznesowych komentują nowelizację ustawy o zamówieniach publicznych, którą dziś zajmie się Senat. Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” oraz Pracodawcy RP ślą do Sejmu i Senatu listy protestacyjne przeciwko zmianom.
Nowelizacja umożliwia wykluczenie z przetargu firmy, która, zdaniem zamawiającego, nie wywiązała się w co najmniej 5 proc. z umowy. Jeśli okaże się np., że wykonawca spóźni się z oddaniem budynku szkoły, bo grunt na placu budowy okazał się zbyt mokry i będzie wymagał dodatkowego umocnienia, to może stracić zlecenie. Co więcej, zamawiający, czyli urząd, spółka państwowa lub samorządowa, może wyeliminować takiego wykonawcę na trzy lata ze wszystkich organizowanych przez siebie przetargów.
– Dla firm, które uczestniczą w bardzo wąskim rynku, gdzie jest jeden lub dwóch zleceniodawców w kraju, takie przepisy oznaczają eliminację z biznesu, a w efekcie bankructwo – uważa Grzegorz Lang z KPP Lewiatan. Jego zdaniem nowelizacja otwiera przede wszystkim drogę do nadużyć. Istnieje ryzyko, że wszystkie błędy, które będą popełniane przy organizacji przetargów, urzędnicy będą zrzucać na wykonawców.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.