Taki pomysł przedstawił wczoraj minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Kierowany przez niego resort przygotował już odpowiedni projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego, który ma na celu wprowadzenie do polskiego porządku prawnego nowej instytucji, tzw. sądu odmiejscowionego.

– Zaprojektowane przez nas rozwiązania polegają na tym, że jedna rozprawa w trybie przyspieszonym toczyć się będzie jednocześnie w dwóch miejscach, a jej uczestnicy porozumiewać się będą za pomocą łączy teleinformatycznych, w drodze tzw. wideokonferencji – tłumaczy minister Krzysztof Kwiatkowski.

Ekspresowe tempo ma gwarantować to, że osoba, która ma być sądzona przez sąd 24-godzinny, nie będzie musiała być doprowadzana na rozprawę do gmachu sądu. Będzie natomiast przebywać nieopodal miejsca zatrzymania w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach na terenie stadionu. Rozprawa zostanie przeprowadzona przy użyciu urządzeń do wideokonferencji przez sędziego pozostającego w budynku sądu, a nie w miejscu zatrzymania oskarżonego.

Jak podkreśla minister Kwiatkowski, dzięki temu wzrośnie nie tylko bezpieczeństwo uczestników postępowania, ale też samo postępowanie ulegnie ułatwieniu i przyspieszeniu, gdyż odpadnie potrzeba dokonywania przez policję konwojów z zatrzymanymi do budynków sądowych.

Odstąpienie od doprowadzania zatrzymanych pozwoli na znaczne zredukowanie kosztów procesu. Niezależnie od przesłuchania na odległość ci podejrzani, co do których wystąpią warunki do ich izolacji, aż do zapadnięcia wyroku będą pozbawieni wolności.