Nie można zwolnić asystenta sędziego tylko dlatego, że rozpoczął aplikację radcowską czy adwokacką.
Aplikant radcowski może jednocześnie być asystentem sędziego w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Nie rodzi to konfliktu interesów. Tak wynika z precedensowego wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia (sygn. VII P 121/10). Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Utrata posady
Asystentka sędziego w NSA straciła posadę, po tym jak dostała się na aplikację radcowską. Pozywała swego wieloletniego pracodawcę i wygrała właśnie 15 tys. zł odszkodowania za niesłuszne zwolnienie. Sąd, uwzględniając jej roszczenie, zwrócił uwagę, że powodem zwolnienia nie może być hipotetyczne zagrożenie powstania konfliktu interesów. Jego zdaniem odbywanie aplikacji prawniczej jest rodzajem podnoszenia kwalifikacji zawodowych, do czego asystent sędziego ma prawo. Znaczenie ma także to, że aplikanci radcowscy nie są uprawnieni do występowania przed NSA, w którym pracowała aplikantka. Sad uznał, że żaden z przepisów nie zabrania łączenia funkcji asystenta sędziego NSA z odbywaniem aplikacji radcowskiej, a NSA wprowadził w tym zakresie zbyt rygorystyczną praktykę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.