Po konsultacjach społecznych z projektu nowelizacji ustawy o usługach turystycznych zrezygnowano z kilku istotnych zmian. Odstąpiono na przykład od zmian odnoszących się do procesu zawierania i wykonywania umów o imprezy turystyczne. Z projektu zniknęły więc przepisy dotyczące zawierania umów przez internet. W ustawie nie znajdzie się także obowiązek podwyższenia sumy zabezpieczenia na wypadek niewypłacalności biura podróży. Takie przepisy znajdą się zapewne w rozporządzeniu wykonawczym. Z projektu wykreślono także przepisy odnoszące się do kategoryzacji obiektów hotelarskich.

– Ta nowelizacja została tak okrojona, że w ogóle mogłoby jej nie być. Wystarczyłoby znowelizować dwa artykuły. Z tego co wiem, nowelizację uszczuplono na polecenie Rządowego Centrum Legislacji – mówi Stanisław Piśko, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki.

Pełny zwrot

Nowelizacja wprowadza jednak kilka istotnych zmian. Najpoważniejsze z nich dotyczą systemu zabezpieczeń turystycznych. W projekcie wprowadzono obowiązek pokrycia w pełnej wysokości kosztów powrotu klienta do kraju, w wypadku gdy organizator turystyki lub pośrednik turystyczny wbrew obowiązkowi nie zapewnia tego powrotu. Konieczne będzie także pokrycie w pełnej wysokości zwrotu wpłat wniesionych przez klientów w razie niewykonania zobowiązań umownych.

– Obecnie zabezpieczenie w formie „umowy gwarancji” nie zapewnia klientom pełnej ochrony. Zdarzają się przypadki, iż klienci, którzy nie wyjechali na wycieczkę, nie otrzymują zwrotu całej wpłaconej kwoty, jaką wnieśli tytułem opłaty za imprezę – tłumaczy prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki SGH.

Duże zmiany czekają organizatorów usług turystycznych w kraju. Przed rozpoczęciem wycieczki ich klienci będą wnosić wpłaty na rachunek powierniczy. Biuro turystyczne pobierze wynagrodzenie z takiego funduszu dopiero po prawidłowym wykonaniu umowy. Zmiany wymuszone są przez prawo unijne.

30 dni na reklamację

Doprecyzowane zostaną prawa niezadowolonych klientów. Turyści będą mogli złożyć reklamację w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia zakończenia imprezy. Dotychczas termin ten nie był określony.

– Przyjęło się, że klient ma 30 dni po powrocie na złożenie reklamacji – mówi Małgorzata Cieloch z UOKiK.

Biura jednak bezprawnie zastrzegały umownie krótki termin, na przykład 48-godzinny.