Osoby publiczne muszą zaakceptować ryzyko wystawienia się na surowszą ocenę opinii publicznej. Granice dopuszczalnej krytyki są szersze, gdy krytykuje się rząd lub polityka, niż zwykłego obywatela. Swoboda dyskusji dopuszcza stawianie nieprawdziwych zarzutów.
Dziś Trybunał Konstytucyjny ogłosi wyrok w sprawie konstytucyjności przepisu o znieważeniu narodu polskiego. Przy okazji Trybunał określi granice swobody wypowiedzi i rozważy problem pomówienia i zniesławienia.
Krytyka osób publicznych
Publiczne nazwanie szefa rządu najbardziej nikczemnym oportunistą i zarzucenie mu zachowań niemoralnych nie jest karane w prawie europejskim. Takimi inwektywami posłużył się dziennikarz w artykule krytykującym kanclerza Austrii i został uwolniony przez Europejski Trybunał Praw Człowieka z zarzutów oszczerstwa. Co więcej, nazwanie polityka idiotą mieści się także w ramach dopuszczalnej debaty publicznej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.