Jacek Kurski brał udział w audycji „Warto rozmawiać” emitowanej 8 maja 2006 r. w programie 2 TVP. Wyjął „Gazetę Wyborczą” i powiedział, że publikacje w niej zawarte to oszalałe ataki na Prawo i Sprawiedliwość. Dodał, że gazeta drukuje reklamy spółki J&S w tym celu, żeby uzyskać środki finansowe na prowadzenie zmasowanej propagandy przeciwko PiS w ramach układu, w którym tkwi ta firma i gazeta. Sugerował, że J&S nielegalnie wyprowadza pieniądze z Polski. Agora, wydawca „GW” uznała, że naruszył tym jej dobra osobiste, tj. dobre imię, wiarygodność i renomę i skierowała sprawę do sądu. Żądała zamieszczenie oświadczenia o określonej treści w „GW” i programie 2 TVP oraz zadośćuczynienia na cel społeczny.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo. Uznał, że Jacek Kurski przyszedł do studia z góry powziętym zamiarem zaprezentowania swojej tezy, ale ani w ramach audycji, ani podczas procesu nie przedstawił żadnego dowodu na jej poparcie. Sugestia, że spółka J&S nielegalnie wyprowadza pieniądze z Polski, była zamiarem szkodzenia gazecie. Pozwany odwołał się, ale sąd II instancji oddalił apelację. Stwierdził, że jego wystąpienie w audycji było zaplanowane, a ponieważ nie było związane z jej tematem, było zawinione.

Od tego wyroku J. Kurski wniósł skargę kasacyjną. Zarzucał przede wszystkim naruszenie art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez przyjęcie, że wypowiedź dotyczyła faktów, a nie była opinią. Twierdził, że Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje, że opinie wyrażane na podstawie faktów nie naruszają dóbr osobistych osób biorących udział w debacie publicznej. Stąd podstawowym problemem są granice wolności słowa w debacie politycznej.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że wolność wypowiedzi ETS traktuje bardzo szeroko. Nie jest to jednak wolność bezwzględna, gdyż podlega ograniczeniom z par. 2. Wypowiedzi muszą być zgodne z prawdą i realizować pilną potrzebę ochrony interesu społecznego.

Czy w tej sprawie mamy do czynienia z informacjami o faktach? Tak. ETS przyjmuje, że podlegają one weryfikacji w kategorii prawda – fałsz. Możliwość obrony występuje na poziomie wykazania prawdziwości swoich twierdzeń. A skoro istnieje możliwość weryfikacji, nie można twierdzić, że jest to ograniczanie wolności wypowiedzi.

Sygn. akt I CSK 155/09