Gdy biegły weterynarz, przedstawiający opinię przed sądem dyscyplinarnym, jest bliskim znajomym obwinionego, sąd lekarsko-weterynaryjny powinien dopuścić dowód z opinii innego biegłego, gdyż nakazują to przepisy procedury karnej – orzekł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła dwójki lekarzy weterynarii, którzy zajmowali się leczeniem rasowego psa cierpiącego na przypadłości ortopedyczne. Choroba była na tyle poważna, że wymagała interwencji chirurgicznej. Operacja się powiodła, ale wdało się zakażenie, które było na tyle poważne, że spowodowało ponowne uszkodzenie dopiero co operowanych stawów i kości. Dzięki kilkumiesięcznej trudnej terapii oraz ponownej operacji pies doszedł do siebie, ale jego właściciel – poza pozwami cywilnymi – złożył także wniosek do Sądu Dolnośląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, żądając ukarania weterynarzy. W sądach dyscyplinarnych lekarzy uniewinniono, a Krajowy Sąd Lekarsko-Weterynaryjny oddalił apelację właściciela zwierzęcia.
Pełnomocnik właściciela skierował więc do Sądu Najwyższego kasację. Pokrzywdzony twierdził m.in., że opinia biegłego nie mogła być rzetelna i bezstronna, bo jest on znajomym lekarza, który przeprowadzał pierwszą operację. Wskazywał, że wnioski o dopuszczenie kolejnej opinii biegłego zostały przez sąd dyscyplinarny oddalone bez konkretnego powodu. SN uchylił orzeczenie Krajowego Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego. – Wniosek pokrzywdzonego dotyczył dopuszczenia przed sądem dyscyplinarnym kolejnej opinii biegłego i kwestionował pierwotną opinię, wskazując na ścisłe związki koleżeńskie i zawodowe między biegłym a obwinionym. Może to poważnie osłabiać zaufanie do opinii, która jest bardzo istotna dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd nie odniósł się do tej kwestii – uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Artymiuk.
Sąd Najwyższy wskazał, że przepisy procedury karnej stosowane w lekarskim postępowaniu dyscyplinarnym są jednoznaczne – jeżeli w sprawie ma być wydana opinia biegłego specjalisty, a ten konkretny biegły nie powinien się w sprawie wypowiadać ze względu na określone cechy osobiste, należy powołać innego, by rozstrzygnięcie było w pełni rzetelne. Mówi o tym wyraźnie art. 196 kodeksu postępowania karnego.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 27 października 2020 r., sygn. akt I KK 11/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia