Protesty sprawiły, że zaczyna się mówić o przywróceniu tzw. przesłanki embriopatologicznej. Tylko w nieco zmienionej formie.
Wielotysięczne demonstracje po wyroku Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającego i tak restrykcyjne prawo aborcyjne sprawiają, że posłowie prawej strony sceny politycznej zaczynają mieć wątpliwości, czy sprawy nie zaszły za daleko.
Czwartkowe orzeczenie TK stwierdzające niekonstytucyjność możliwości przerwania ciąży w przypadku, gdy „badanie prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”, oznaczało de facto wypowiedzenie tzw. kompromisu aborcyjnego. W efekcie od momentu opublikowania wyroku legalna aborcja będzie możliwa tylko w dwóch przypadkach: zagrożenia życia matki oraz gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.