Toczący się od ponad 10 lat spór między Dariuszem „Tigerem” Michalczewskim a firmą Food-Care dotyczący kwestii odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych polegających na wykorzystaniu bezprawnym w kampaniach reklamowych i na produktach przydomka znanego boksera zmierza ku końcowi.
Reklama
Sprawa zaczęła się jeszcze w 2010 r., kiedy to bokser wycofał się ze współpracy z firmą produkującą znane na rynku napoje energetyczne, sygnowane przydomkiem sportowca.
Przez okres około roku po rozwiązaniu umowy promocyjnej pomiędzy Michalczewskim a Food-Care firma nadal oferowała napoje energetyczne pod marką Tiger. I z tego tytułu sportowiec zażądał od spółki zapłaty ponad 21 mln zł tytułem odszkodowania za bezprawne wykorzystanie jego przydomka do celów komercyjnych.
W sądzie I instancji bokserowi udało się uzyskać korzystne orzeczenie sądu – zasądzono na jego rzecz ponad 2,4 mln zł.
Jednak Sąd Apelacyjny w Krakowie rozpoznający apelację producenta napojów zmienił ten wyrok i oddalił w całości roszczenia Michalczewskiego. Sąd uznał, że ochronie prawnej w takim wypadku powinien podlegać pseudonim. Za to oznaczenie „Tiger” pochodzi bezpośrednio od przydomku sportowca, a nie jego pseudonimu i tym samym nie stanowi dobra osobistego w rozumieniu przepisów art. 23–24 kodeksu cywilnego, a więc nie podlega tak ścisłej ochronie prawnej. Z tego też tytułu bokser nie może żądać stosownej rekompensaty od firmy.
Cały problem zasadził się na ustaleniu – czy przydomek należy potraktować z punktu widzenia prawnej ochrony dóbr osobistych tak jak pseudonim – który zresztą jest wprost wymieniony w kodeksie cywilnym jako przedmiot ochrony dóbr osobistych. Przypomnijmy: przydomek jest to nazwa danej osoby używana w określonej branży lub grupie, nie jest natomiast inną nazwą dla osoby, wybraną zazwyczaj w celu ukrycia personaliów, tak jak pseudonim, inne są też reguły pisowni. Zazwyczaj przydomki stawia się pomiędzy imieniem a nazwiskiem w cudzysłowie, taka jest też pisownia choćby przydomku powoda w omawianej sprawie: Dariusz „Tiger” Michalczewski. Sprawa jest o tyle problematyczna, że w dzisiejszych czasach różnice między przydomkiem a pseudonimem zazwyczaj się zacierają. Często bowiem przydomków używa się tak samo jak pseudonimów, podpisując np. wypowiedzi publikowane w internecie.
Kwestie te ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy, do którego pełnomocnicy „Tigera” złożyli skargę kasacyjną od wyroku krakowskiego sądu. Wyrok ma zostać ogłoszony dziś.