Uzasadnienie orzeczenia sądu pierwszej instancji, w tym wyroku nakazowego i wyroku łącznego, oraz rozstrzygnięcia sądu odwoławczego i wyroku wydanego w postępowaniu o wznowienie postępowania sporządza się na formularzu według ustalonego wzoru. Tak stanowi art. 99a kodeksu postępowania karnego dodany w ramach ostatniej reformy, która weszła w życie w grudniu 2019 r. (Dz.U. z 2019 r. poz. 1694). Założeniem było, aby sędziowie szybciej pisali uzasadnienia, a w dokumentach tych znajdowały się wszystkie potrzebne elementy. Dochodziło bowiem do przypadków, w których wyroki były uchylane z powodu niepełnego uzasadnienia.

Szkopuł w tym, że wielu sędziów nie chce uzasadniać wyroków na formularzach, gdyż – ich zdaniem – utrudnia to rzetelne rozpoznawanie spraw, a praktyka sprowadziła się do tego, że już w trakcie przesłuchiwania świadków trzeba myśleć o tym, jak ich zeznania przełożą się na wpis w tabelce.

Ale są też zarzuty poważniejsze. Właśnie w jednym z prawomocnych orzeczeń wskazano, że wypełnienie ustawowego obowiązku byłoby niezgodne z art. 45 ust. 1 konstytucji (prawo do rzetelnego procesu) oraz art. 6 ust. 1‒3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Złamanie prawa

Sąd Apelacyjny w Gdańsku, rozpoznający sprawę o usiłowanie zabójstwa, zaznaczył, że odstępuje od uzasadnienia wyroku na formularzu. Jak stwierdził, na gruncie dotychczasowego orzecznictwa strasburskiego konieczność formułowania przez oskarżonego zarzutów apelacji na podstawie niepełnej informacji o motywach podjętego rozstrzygnięcia zawartych w wadliwym uzasadnieniu wyroku może być oceniana jako ograniczenie dostępu do apelacyjnego etapu postępowania i tym samym zasady rzetelnego procesu. Analogiczne zasady można by zastosować do kasacji.

„Analiza wzorów formularzy urzędowych uzasadnień wyroków prowadzi do wniosku, że uzasadnienie sporządzone przy ich wykorzystaniu nie będzie spełniało kryteriów, wymaganych przez art. 424 par. 1‒3 k.p.k. w związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 6 ust. 1‒3 Konwencji” ‒ wskazał sąd w uzasadnieniu opublikowanym kilkanaście dni temu.

I to wywołało burzę. „Stanowisko wyrażone w uzasadnieniu, odnośnie do respektowania ustawowego obowiązku sporządzania uzasadnienia na formularzu, jest wyrazem osobistego stosunku autora uzasadnienia do powszechnie obowiązujących przepisów prawa karnego procesowego i sprowadza się do zanegowania ciążącego na nim obowiązku” ‒ odpowiedziało na nasze pytania Ministerstwo Sprawiedliwości. Podkreśla ono, że w żadnym razie resort nie kwestionuje tez zawartych w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Konstytucyjnego, które zacytował sąd. Sęk w tym, że autor uzasadnienia ‒ zdaniem MS ‒ nałożył te tezy na przypadek uzasadnienia na formularzu bez większej refleksji.

„Wzory uzasadnień stanowiące załącznik do rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w pełni odzwierciedlają ustawowe wymogi co do treści uzasadnienia określone w art. 424 k.p.k. oraz standard prawa do sądu i rzetelnego procesu. W tym stanie rzeczy odstąpienie od sporządzenia uzasadnienia na formularzu przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku należy traktować w kategoriach oczywistego naruszenia prawa” ‒ wskazuje MS. Od jednego z członków kierownictwa ministerstwa dowiedzieliśmy się zaś, że jakkolwiek minister nie ma na razie planu informowania rzecznika dyscyplinarnego o naruszeniu prawa przez sędziów, to „nie byłoby niczym złym ani nadzwyczajnym, gdyby rzecznik zainteresował się sprawą z urzędu”.

Trudniej, a nie prościej

Zupełnie inaczej na wyrok gdańskiego sądu patrzy jednak samo środowisko sędziowskie. Dorota Zabłudowska, członkini Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, uważa, że choć formularze miały uprościć postępowanie, to efekt jest przeciwny.

‒ Wzory są skomplikowane i absolutnie nieintuicyjne, jednak dyskomfort spowodowany koniecznością dopasowania toku argumentacji sądu do poszczególnych rubryczek jest niczym w porównaniu z trudnościami, na jakie natyka się strona ‒ oskarżony, oskarżyciel posiłkowy ‒ jeżeli nie jest prawnikiem ‒ zaznacza sędzia Zabłudowska. I dodaje, że osobie niepraktykującej na co dzień prawa trudno jest zorientować się w samym formularzu, nie mówiąc już o prześledzeniu argumentacji sądu. Przykładowo jeżeli jakiejś osobie sąd daje wiarę częściowo, trzeba rozdzielić argumentację na dwie rubryczki ‒ jedną, dotyczącą dowodów, którym dało się wiarę, i drugą, w której opisywane są dowody niewiarygodne. W takiej sytuacji strona, która chce się dowiedzieć, dlaczego sąd wydał taki, a nie inny wyrok w jej sprawie, ma bardzo utrudnione zadanie.

‒ O ile w prostych sprawach uzasadnienie może być sporządzone na formularzu, o tyle w sprawach skomplikowanych, wymagających obszernej argumentacji, uzasadnienie powinno być sporządzane w formie tradycyjnej, z pominięciem formularza. To z uwagi na konieczność zachowania prawa strony do sprawiedliwego procesu, w tym do zapoznania się z racjami, którymi kierował się sąd, wydając wyrok ‒ uważa Dorota Zabłudowska.

Co więc powinni robić sędziowie? Czy uzasadniać wyroki na formularzach, by nie narazić się na odpowiedzialność dyscyplinarną oraz gniew ministra sprawiedliwości, czy może odstąpić od uzasadniania na formularzach, by nie narazić się na – jak stwierdził gdański sąd – złamanie konstytucji oraz, w przypadku pierwszej instancji, uchylenie wyroku, a tym samym pogorszenie statystyk orzeczniczych?

Bartosz Pilitowski, prezes zarządu Fundacji Court Watch Polska, przyglądającej się pracy sądów i sędziów, uważa, że jest rozwiązanie, które mogłoby usatysfakcjonować wszystkich.

‒ Sędziowie nie powinni odstępować od uzasadniania na formularzach, ale nie widzę powodów, aby się do nich ograniczali. Poza uzupełnieniem formularza sędzia może przecież kontynuować uzasadnienie, załączając tekst w bardziej tradycyjnej formie, w celu wyjaśnienia kwestii, których formularz nie obejmuje, albo które wymagają bardziej narracyjnej formy – zaleca Pilitowski. 

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 17 czerwca 2020 r., sygn. akt II AKa 64/20 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia