Ustawodawca powinien w końcu przyjąć szybką i przejrzystą procedurę, która będzie szanować godność i tożsamość obywateli.
W lipcu tego roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wyrokach dotyczących Węgier i Bułgarii przypomniał o ciążącym na państwach obowiązku umożliwienia osobom transpłciowym skorzystania z procedury uzgodnienia płci. Jest to dobra okazja, by zwrócić uwagę na potrzebę wprowadzenia przystępnej ścieżki dla osób transpłciowych w Polsce. Funkcjonująca obecnie w naszym kraju sądowa procedura jest zupełnie niedostosowana do specyfiki tych spraw i niesie ze sobą ryzyko upokorzenia i naruszenia godności osób, które ubiegają się o zmianę oznaczenia płci zawartego w oficjalnych dokumentach.
Transpłciowość to stan rozbieżności między tożsamością płciową (określającą poczucie przynależności do danej płci) a płcią metrykalną, określoną w akcie urodzenia. Trybunał w Strasburgu wielokrotnie podkreślał, że państwa mają obowiązek szanować tożsamość płciową, a z obowiązku ochrony życia prywatnego, gwarantowanego przez Europejską Konwencję Praw Człowieka wynika powinność umożliwienia osobom transpłciowym dostosowania oznaczenia płci w dokumentach do przejawianej tożsamości płciowej. Natomiast Komitet Ministrów Rady Europy i Agencja Praw Podstawowych UE rekomendują państwom wprowadzenie szybkich, przejrzystych i przystępnych procedur, które umożliwią osobom transpłciowym pełne poszanowanie ich tożsamości i zmianę odpowiednich dokumentów. Określone w ten sposób standardy powinny być wdrożone także i przez Polskę.
Reklama

Na naszym podwórku

W Polsce możliwość dokonania korekty oznaczenia płci jest jedynie efektem wyroków sądów od lat 60. XX w. Ostatecznie ukształtowała się linia orzecznicza, która przewiduje, że uzgodnienia płci można dokonać w postępowaniu cywilnym o ustalenie istnienia stosunku prawnego na podstawie art. 189 k.p.c. Wytaczając powództwo o ustalenie płci, osoba transpłciowa powinna pozwać swoich rodziców, a jeśli już nie żyją, to w ich miejsce powinien zostać ustanowiony kurator. Takie rozwiązanie może pogłębiać konflikt wśród bliskich. W toku postępowania analizowane są najbardziej intymne szczegóły życia prywatnego, a ich ujawnianie w obecności rodziców przez dorosłe dzieci może być krępujące.

Reklama
Wobec braku jednolitej i szczególnej procedury przebieg postępowania może się różnie kształtować w zależności od sądu. Przyjmuje się, że aby móc wystąpić z powództwem, osoba transpłciwa musi uzyskać diagnozę od specjalisty, rozpocząć terapię hormonalną, a w przypadku mężczyzn trans dokonać mastektomii, choć ten ostatni wymóg nie jest w jednakowym stopniu stosowany przez wszystkie sądy.
Uwzględnienie powództwa o ustalenie płci jest podstawą do dokonania wzmianki w aktach stanu cywilnego. W efekcie w odpisie skróconym aktu urodzenia widoczne są jedynie dane uwzględniające dokonaną korektę płci metrykalnej, jednak odpis zupełny aktu urodzenia uwidacznia także poprzednie dane. Po sądowym ustaleniu płci możliwe jest dokonanie ewentualnych zabiegów chirurgicznych.
Postępowanie sądowe nie jest jednak jedyną procedurą, z której musi skorzystać osoba transpłciowa. Jeśli nie doszło do ustalenia nowego imienia i nazwiska w orzeczeniu, osoba zainteresowana musi złożyć wniosek o ich zmianę, a następnie o zmianę numeru PESEL. Kolejny krok to wyrobienie nowego dowodu osobistego i pozostałych dokumentów urzędowych.

Niedoszła zmiana

W 2015 r. Sejm przyjął ustawę o uzgodnieniu płci, jednak została ona zawetowana przed prezydenta i nie została ponownie uchwalona przez Sejm (zgodnie z zasadą dyskontynuacji praw parlamentarnych). Jej celem było wprowadzenie odrębnej procedury postępowania w sprawach z zakresu uzgodnienia płci. Sprawy takie miały być rozpoznawane w postępowaniu nieprocesowym, a jego uczestnikiem co do zasady mogła być tylko osoba transpłciowa. Jedynym sądem właściwym do rozpoznawania tych spraw miał być Sąd Okręgowy w Łodzi. Chodziło o to, aby sprawami tymi mogli zajmować się doświadczeni i wyspecjalizowani sędziowie. Prawo do złożenia wniosku miała mieć tylko osoba pełnoletnia, która nie pozostawała w związku małżeńskim. Do wniosku miały być dołączone dwa niezależne orzeczenia lekarzy specjalistów potwierdzające występowanie tożsamości płciowej odmiennej od wpisanej do aktu urodzenia. Sąd mógł ograniczyć postępowania do przeprowadzenia dowodów z załączonych do wniosku dokumentów i wysłuchania wnioskodawcy.
Prawomocne postanowienie uwzględniające wniosek o uzgodnienie płci miało stanowić podstawę sporządzenia nowego aktu urodzenia, zmiany numeru PESEL i wydania nowych dokumentów tożsamości, a także takich dokumentów potwierdzających m.in. kwalifikacje, wykształcenie i staż pracy. Co ważne, sporządzenie nowego aktu urodzenia nie wywierałoby skutków w zakresie stosunków między wnioskodawcą a jego dziećmi i rodzicami.
Rozwiązania zawarte w projekcie ustawy o uzgodnieniu płci były krokiem w kierunku uporządkowania i uproszczenia procedur, ale nie były optymalne.

Pożądany kierunek: samookreślenie

Obecnie organizacje osób transpłciowych wskazują za najbardziej pożądane regulacje oparte na modelu samookreślenia płci metrykalnej. Zakłada on, że decydującym i wystarczającym dla zmiany oznaczenia płci w dokumentach jest złożenie oświadczenia o stabilnym odczuwaniu przynależności do preferowanej płci. Model ten pozwala zminimalizować konieczność przechodzenia przez skomplikowane i czasochłonne procedury i nie wymaga od zainteresowanej osoby spełniania wstępnych warunków, np. medycznych czy diagnostycznych. Jednak przede wszystkim model ten szanuje autonomię i decyzję samych osób transpłciowych, to one rozstrzygają, czy chcą dokonać uzgodnienia płci i nie jest potrzebna do tego zgoda innego podmiotu. Pierwszym krajem, który wprowadził takie rozwiązanie, była Argentyna. Zgodnie z przyjętą w 2012 r. regulacją na skutek wniosku zainteresowanej osoby dokonywana jest zmiana oznaczenia płci i imienia w rejestrach stanu cywilnego i wydawany jest nowy akt urodzenia. W Europie najwcześniej podobne przepisy zostały przyjęte w Danii (2014 r.), przy czym przewidują one sześciomiesięczny okres oczekiwania na zmianę oznaczenia płci. Model samookreślenia wprowadziły też Malta, Irlandia, Norwegia, Belgia, Portugalia i Luksemburg. Pozostałe państwa europejskie (niemal wszystkie) posiadają bardziej złożone procedury administracyjne lub sądowe, które są obwarowane różnorodnymi wymogami.
Co ważne, uzależnienie możliwości zmiany oznaczenia płci w dokumentach od wcześniejszego przeprowadzenia wbrew woli ingerencji chirurgicznych zostało zakwestionowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Trybunał uznał, że w sposób nieproporcjonalny narusza to prawo do poszanowania życia prywatnego i prawo do integralności cielesnej, chronione przez zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Modelowe rozwiązania powinny również odstępować od wymagania od osób transpłciowych stosowania hormonoterapii. Należy pamiętać, że względy zdrowotne mogą wykluczać możliwość przyjmowania hormonów u konkretnych osób.
Ponadto wskazuje się na potrzebę odejścia od obowiązku przeprowadzania diagnozy zdrowia psychicznego lub eksperckiego opiniowania na potrzeby procedur prawych. Jest to wynikiem dążenia do depatologizacji transpłciowości i zrezygnowania z określania jej jako choroby, co niejednokrotnie prowadzi do stygmatyzacji i wykluczenia społecznego.
Istotną kwestią jest również wiek, w którym możliwe jest skorzystanie z procedury uzgodnienia płci. W przeważającej liczbie państw europejskich jest to zastrzeżone dla osób pełnoletnich. Wzgląd na aktualną wiedzę medyczną i psychologiczną, zgodnie z którą tożsamość płciowa człowieka kształtuje się znacznie wcześniej, wskazywałby jednak na potrzebę obniżenia tej granicy. W niektórych państwach (np. w Irlandii, Portugalii, Królestwie Niderlandów) możliwe jest przeprowadzenie procedury uzgodnienia płci w wieku 16 lat. Przykładowo na Malcie nie ma określonej dolnej granicy wieku, w przypadku nieletnich o zmianie oznaczenia płci w dokumentach orzeka sąd na wniosek prawnych opiekunów. Podkreśla się, że wcześniejsza możliwość korekty oznaczenia płci wpływa pozytywnie na rozwój młodej osoby w ważnym okresie, jakim jest dojrzewanie i ułatwia funkcjonowanie np. w środowisku szkolnym.
Wskazuje się również, że procedura uzgodnienia płci nie powinna wymagać rozwiedzenia sią. Z jednej strony taka sytuacja niesie za sobą ryzyko obciążenia emocjonalnego, a z drugiej utratę przywilejów zastrzeżonych przez prawo tylko dla małżonków i może wpłynąć na sytuację dzieci, które do tej pory wychowywały się w rodzinie związanej węzłem małżeńskim. Jednak należy zaznaczyć, że w 2014 r. Trybunał w Strasburgu uznał za zgodny z EKPC nakładany przez fińskie prawo wymóg rozwiązania małżeństwa przed pełnym uzgodnieniem płci. Dla ETPC decydujące znaczenie miała swoboda państw co do tego, czy otwierać instytucję małżeństwa dla par jednopłciowych, a ponadto w Finlandii istniała możliwość przekształcenia małżeństwa w związek partnerski, gdyby jedno z małżonków skorzystało z procedury uzgodnienia płci.
Nie można zapominać również o sytuacji osób interpłciowych (osoby, których budowa i funkcjonowanie ciała może przejawiać cechy męskie i żeńskie) i niebinarnych (osoby, których tożsamość płciowa nie daje się zamknąć w tylko męskiej lub tylko żeńskiej). Część z tych osób może chcieć skorzystać z procedur uzgodnienia płci. Warto w tym kontekście wspomnieć także o możliwości poszerzenia katalogu oznaczeń płci w oficjalnych dokumentach poza tradycyjny podział na płeć męską lub żeńską, co obecnie jest dopuszczalne np. w Indiach, Nepalu, niektórych stanach USA i na Malcie. Innym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z oznaczania płci w dokumentach zainteresowanych osób, co jest praktykowane np. w Niemczech, części Kanady i w Argentynie.
Z informacji, które uzyskała Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wynika, że obecnie nie są prowadzone żadne prace legislacyjne, których celem miałoby być wprowadzenie rozwiązań prawnych dotyczących procedury uzgodnienia płci.
Najważniejsze postulaty
Uchwalenie ustawy o uzgodnieniu płci z uwzględnieniem:
■ ujednolicenia i uproszczenia procedury,
■ oparcia wniosku na samookreśleniu osoby zainteresowanej