statystyki

Pietrzak: Sędziowie muszą policji stawiać wyżej poprzeczkę [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik25.08.2020, 08:12; Aktualizacja: 25.08.2020, 08:53
Mikołaj Pietrzak, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

fot. Krzysztof Pacholak/Materialy prasowe

Mikołaj Pietrzak, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie fot. Krzysztof Pacholak/Materialy prasoweźródło: DGP

- Oczekujemy, że sądy się przebudzą i zaczną swoimi rozstrzygnięciami w sprawie zażaleń dotyczących zatrzymań budować wyższy standard ochrony człowieka - Mikołaj Pietrzak, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

Dzięki sprawie aktywistki Margot i wydarzeniom z 7 i 8 sierpnia 2020 r. odżyła dyskusja na temat prawa dostępu do obrońcy osób zatrzymanych. Jednak dla adwokatury nie jest to temat nowy?

Tak, one zobrazowały problem, z którym adwokaci, ale przede wszystkim obywatele, społeczeństwo, mierzą się już od dawna – czyli brak realnego dostępu osób zatrzymanych do pomocy prawnej. Brakuje też skutecznych mechanizmów odpowiedzialności funkcjonariuszy państwowych, którzy w nieprawidłowy sposób przeprowadzają zatrzymanie. Adwokatura walczy o wzmocnienie tego standardu, ochrony elementarnego prawa człowieka, czyli wolności osobistej, od 30 lat. Ale spotykamy się często z niezrozumieniem ze strony władz.

Z czego wynika to niezrozumienie?

Ochrona przed arbitralnym stosowaniem zatrzymania, często połączonym z niepotrzebną, nieproporcjonalną, a wręcz nielegalną przemocą i zapewnienie zatrzymanemu natychmiastowego kontaktu z adwokatem, to obowiązek, który obciąża państwo. Nie zatrzymanego, nie adwokata, lecz właśnie państwo. To ono ma bezwzględny obowiązek stworzenia systemu, w którym człowiek zatrzymany jest pouczony – nie pozornie, lecz realnie – o swoich uprawnieniach, w tym o możliwości kontaktu z adwokatem. To państwo i funkcjonariusze publiczni powinni mieć motywację, by zapewnić każdemu człowiekowi błyskawiczny dostęp do obrońcy. A tu dużą rolę mają nie tylko ustawodawca, rząd i policja, ale też sądy. Oczekujemy, w szczególności po doświadczeniach z 7 i 8 sierpnia, że sądy się przebudzą i zaczną swoimi rozstrzygnięciami ws. zażaleń dotyczących zatrzymań budować wyższy standard ochrony człowieka, jego wolności osobistej, wolności od tortur i niehumanitarnego, poniżającego traktowania, które tak często towarzyszy zatrzymaniom, jak też prawa do obrony. To wymaga, by sędziowie postawili wyżej poprzeczkę policji i surowiej oceniali zachowania funkcjonariuszy, podnoszone w rozpoznawanych zażaleniach. Wymagając, by to policja czynnie i wiarygodnie wykazała, że zatrzymanie przebiegało prawidłowo i że dołożono wszelkich starań, by zatrzymany mógł skorzystać z kontaktu z adwokatem. Dziś tak nie jest. I to powoduje, że policja czuje się często bezkarna i nie ma motywacji, by zapewnić przestrzeganie tych praw. Tę bezkarność wzmaga dodatkowo to, że większość policjantów w szyku zwartym, jaki zastosowano 7 i 8 sierpnia, jest niemożliwa do zidentyfikowania. Nie mają żadnych znaków na umundurowaniu, co sprawia, że dochodzenie ich odpowiedzialności za przemoc, za pobicie człowieka w trakcie zatrzymania, jest w praktyce niewykonalne. Mimo zapewnień, że ich dane osobowe są przecież znane dowódcom.

Czy obecne przepisy pozwalają sądom egzekwować tę odpowiedzialność, czy jednak potrzebna byłaby interwencja ustawodawcy?


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • czytelnik(2020-08-25 09:31) Zgłoś naruszenie 51

    Bardzo trafne uwagi. Popieram. Głos rozsądku w tym całym zamieszaniu. Jak ktoś trafi w policyjny "młyn", to jest mielony niczym ziarenko zboża. Ponadto chuliganów traktują jak przestępców, a przestępców jak chuliganów - to też jest ciekawe.

    Odpowiedz
  • Dd(2020-08-25 10:45) Zgłoś naruszenie 30

    Na każdym hełmie jest numer indentyfikacyjny przypisanego do niego funkcjusza

    Odpowiedz
  • bezprawnik(2020-08-25 18:49) Zgłoś naruszenie 20

    Sprawa zawsze jest prosta-Każdy protokół zatrzymania osadzenia podpisują przełożeni policjanta dokonującego zatrzymania.Przełożony zatwierdza i to ich należy pozywać i przeciwko nim kierować sprawy o niesłuszne pozbawianie wolności lub uniemożliwianie dostępu do adwokata.Szeregowy policjant bladego pojęcia nie ma o prawach i obowiązkach a często także o całej procedurze zatrzymania.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane