Organ nie może odmówić stronie postępowania możliwości zapoznania się z aktami sprawy tylko dlatego, że znajdują się one w sądzie, a strona chce je przejrzeć w siedzibie organu. W takiej sytuacji urzędnicy powinni zwrócić się do sądu o udostępnienie akt. Stwierdził tak w swoim niedawnym orzeczeniu Naczelny Sąd Administracyjny.
Sprawa, która trafiła na wokandę, dotyczyła sporu jednego z obywateli z deweloperem oraz nadzorem budowlanym. Mężczyzna miał zastrzeżenia do sposobu realizacji inwestycji, czym wielokrotnie zajmowały się sądy administracyjne. W jednej ze spraw, zakończonych już prawomocnym wyrokiem, jegomość zażądał od nadzoru budowlanego wglądu w akta sprawy. Mógł to zrobić, gdyż przyznano mu w sprawie status strony. Najpierw powiatowy, a następnie wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego jednak udostępnienia akt do wglądu odmówili. Powód? Pełna dokumentacja znajdowała się w siedzibie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I tam ‒ zdaniem organów ‒ mógł z aktami zapoznać się każdy uprawniony. Mężczyzna jednak chciał to uczynić w siedzibie organu, a nie sądu. Zaskarżył więc decyzję o odmowie udostępnienia akt do sądu. I w pierwszej instancji przegrał. Sąd uznał, że skarżący rzeczywiście może zapoznać się z aktami w sądowym gmachu. Oczywiście ‒ jak czytamy w uzasadnieniu wyroku ‒ można by sobie wyobrazić, że organ zwraca się do sądu z wnioskiem o wypożyczenie akt, udostępnia je stronie i następnie odsyła do sądu, ale byłoby to niewłaściwe z punktu widzenia ekonomiki procesowej. Tym bardziej że ‒ jak zauważył sąd ‒ skarżący mieszka co prawda w innym mieście niżeli miejscowość, w której znajduje się właściwy sąd, ale odległość nie jest znaczna.
Skarżący postanowił wnieść skargę kasacyjną. I tym razem wygrał.
Reklama
Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że skoro skarżącego uznano za stronę postępowania, to brak było podstawy prawnej do odmowy mu dostępu do akt. Taką podstawą na pewno zaś nie może być okoliczność, że akta znajdują się w sądzie. A to dlatego, że ustawodawca w art. 74 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego określił przesłanki, w których można odmówić stronie dostępu do akt. I nie należy do nich sytuacja, w której organ w danym momencie nie jest fizycznie w posiadaniu akt administracyjnych. W ocenie NSA zatem skoro strona chciała przeglądać dokumenty w siedzibie organu, a nie w sądzie, wówczas organ powinien zwrócić się do sądu o udostępnienie akt i umożliwić stronie zapoznanie się z nimi. A następnie odesłać. Bez znaczenia jest tu i odległość, jaką musiałby przebyć do sądu skarżący, i kwestia ekonomiki procesowej. Kodeks po prostu nie przewiduje takiej przesłanki odmownej jak fakt znajdowania się akt w sądzie.

orzecznictwo

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 lipca 2020 r., sygn. akt II OSK 701/20.