statystyki

Akta w sądzie? Należy ściągnąć do urzędu

autor: Patryk Słowik19.08.2020, 20:00
Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że skoro skarżącego uznano za stronę postępowania, to brak było podstawy prawnej do odmowy mu dostępu do akt

Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że skoro skarżącego uznano za stronę postępowania, to brak było podstawy prawnej do odmowy mu dostępu do aktźródło: ShutterStock

Organ nie może odmówić stronie postępowania możliwości zapoznania się z aktami sprawy tylko dlatego, że znajdują się one w sądzie, a strona chce je przejrzeć w siedzibie organu. W takiej sytuacji urzędnicy powinni zwrócić się do sądu o udostępnienie akt. Stwierdził tak w swoim niedawnym orzeczeniu Naczelny Sąd Administracyjny.

Sprawa, która trafiła na wokandę, dotyczyła sporu jednego z obywateli z deweloperem oraz nadzorem budowlanym. Mężczyzna miał zastrzeżenia do sposobu realizacji inwestycji, czym wielokrotnie zajmowały się sądy administracyjne. W jednej ze spraw, zakończonych już prawomocnym wyrokiem, jegomość zażądał od nadzoru budowlanego wglądu w akta sprawy. Mógł to zrobić, gdyż przyznano mu w sprawie status strony. Najpierw powiatowy, a następnie wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego jednak udostępnienia akt do wglądu odmówili. Powód? Pełna dokumentacja znajdowała się w siedzibie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I tam ‒ zdaniem organów ‒ mógł z aktami zapoznać się każdy uprawniony. Mężczyzna jednak chciał to uczynić w siedzibie organu, a nie sądu. Zaskarżył więc decyzję o odmowie udostępnienia akt do sądu. I w pierwszej instancji przegrał. Sąd uznał, że skarżący rzeczywiście może zapoznać się z aktam i w sądowym gmachu. Oczywiście ‒ jak czytamy w uzasadnieniu wyroku ‒ można by sobie wyobrazić, że organ zwraca się do sądu z wnioskiem o wypożyczenie akt, udostępnia je stronie i następnie odsyła do sądu, ale byłoby to niewłaściwe z punktu widzenia ekonomiki procesowej. Tym bardziej że ‒ jak zauważył sąd ‒ skarżący mieszka co prawda w innym mieście niżeli miejscowość, w której znajduje się właściwy sąd, ale odległość nie jest znaczna.


Pozostało 39% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane