Jeśli osoba nie jest kojarzona przez opinię publiczną z danym podmiotem ani nie została wprost wymieniona w artykule, wówczas legitymację do wnoszenia o sprostowanie ma jedynie zarząd osoby prawnej – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Reklama
Sprawa, którą zajmował się warszawski sąd, dotyczyła publikacji w ogólnopolskim dzienniku na temat rzekomego tworzenia przez jedną ze spółek fałszywych kont internetowych (z których miałyby korzystać boty) – jak twierdzono – na zlecenie sztabu wyborczego jednego z kandydatów na prezydenta. Do redakcji wpłynął wniosek o sprostowanie, wniesiony przez wspólnika opisywanej spółki. Redaktor naczelny odmówił jego opublikowania i sprawa trafiła na wokandę.
Początkowo sąd okręgowy uznał rację skarżącego, jakoby osobą zainteresowaną opublikowaniem sprostowania może być wspólnik spółki kapitałowej. Zgodził się bowiem z tym, że nieścisłe lub nieprawdziwe wiadomości o przedmiocie działalności podmiotu, w szczególności zarzuty działania niezgodnego z prawem, mogłyby wpływać na wizerunek i pozycję rynkową oraz na jego wynik finansowy, co pośrednio może wpływać na wizerunek samych wspólników oraz na wartość ich udziałów i możliwość czerpania z nich zysków.
Inne zdanie miał Sąd Apelacyjny w Warszawie. W wyroku z 19 czerwca 2020 r. (sygn. akt V ACa 59/20) orzekł, że wspólnik nie jest osobą zainteresowaną, która może domagać się opublikowania sprostowania materiału prasowego na temat osoby prawnej. Artykuł dotyczył bowiem wyłącznie spółki i w jego treści nie wymieniono wspólnika z imienia i nazwiska. Sąd wyjaśnił, że ustawa z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1914, dajej: p.p.) nie zawiera definicji zainteresowanego w dochodzeniu roszczeń o publikację sprostowania. W doktrynie proponuje się natomiast, aby za osobę bezpośrednio zainteresowaną w rozumieniu art. 31a ust. 1 p.p. uznać tego, kto informację przekazał i za nią odpowiada, lub tego, kogo dotyczą przedstawione w materiale okoliczności, bądź jest np. cytowana jest jego wypowiedź, oraz tego, na kogo wpływają opinie formułowane o nim lub o instytucji czy organizacji, z którą jest związany lub z którą się identyfikuje. – To oznacza, że co do zasady prawo do wnoszenia o sprostowanie ma wyłącznie zarząd spółki – wyjaśnia Olgierd Rudak, redaktor naczelny Czasopisma „Lege Artis”. Zdaniem prawnika orzeczenie jest prawidłowe i istotne nie tylko dla prasy, lecz także innych mediów. Opowiada, że do niego, jako do prowadzącego bloga prawniczego, często zgłaszają się osoby podające się za wspólników opisywanych przez niego spółek. Ten fakt nie zawsze jest możliwy do zweryfikowania, bo zgodnie z art. art. 38 pkt 8 lit. c ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (Dz.U. poz. 1500, ost. zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 288) w rejestrze przedsiębiorców nie są ujawniani wspólnicy, którzy posiadają w kapitale zakładowym mniej niż 10 proc. udziałów.
Sąd Apelacyjny zwrócił jednak uwagę, że są sytuacje, gdy wspólnik może być uprawniony do wniesienia o sprostowanie. Przykładowo, jeśli osoba wspólnika jest „dalece identyfikowalna ze spółką”. Wyjaśnił, że z takim przypadkami mamy do czynienia np. w działających na dużą skalę firmach rodzinnych lub spółkach osobowych, w których nazwisko osoby fizycznej jest elementem jej nazwy, czy też w korporacjach utożsamianych z twórcami oprogramowania komputerowego albo w serwisach społecznościowych postrzeganych przez pryzmat ich założycieli. Wówczas, mimo niezamieszczenia w materiale prasowym danych identyfikujących osobę fizyczną i jej statusu w opisywanej spółce, w powszechnym odbiorze społecznym lub w kręgu odbiorców danej publikacji (publikacje o charakterze branżowym) związek między opisaną działalnością spółki a życiem takiej osoby (sferą jej interesów osobistych lub majątkowych) nie będzie budził wątpliwości. Wówczas osoba fizyczna mogłaby więc zasadnie twierdzić, iż jest bezpośrednio zainteresowana w publikacji sprostowania nieścisłych lub nierzetelnych informacji odnośnie do działalności spółki kapitałowej. Olgierd Rudak zaznacza, że opisywana kwestia jest analogiczna do sytuacji, gdy wspólnik chce wnieść pozew o naruszenie dóbr osobistych np. w związku z publikacją prasową dotyczącą jego spółki (art. 23–24 kodeksu cywilnego). – Wspólnik nie może domagać się ochrony jego dóbr osobistych, kiedy np. materiał prasowy narusza interesy osoby prawnej. O ile oczywiście w tekście nie pojawia się wprost jego nazwisko albo mamy do czynienia ze sprawą dotyczącą spółki osobowej, której nazwa zawiera to nazwisko – wyjaśnia Rudak.