statystyki

Szczyt Unii Europejskiej: Praworządność po myśli Berlina [OPINIA]

autor: Sebastian Kaleta22.07.2020, 07:29; Aktualizacja: 22.07.2020, 07:29
Nie ma wątpliwości, że w całej sprawie nie chodzi o żadną praworządność, ale o polityczne narzędzie nacisku na państwa członkowskie o niespotykanej dotychczas skali. Narzędzie, które praworządność zdefiniuje jako prawo silniejszego

Nie ma wątpliwości, że w całej sprawie nie chodzi o żadną praworządność, ale o polityczne narzędzie nacisku na państwa członkowskie o niespotykanej dotychczas skali. Narzędzie, które praworządność zdefiniuje jako prawo silniejszegoźródło: PAP
autor zdjęcia: STEPHANIE LECOCQ POOL

Chociaż istnieją unormowania dotyczące przestrzegania zasad, na które umówili się członkowie UE w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej – daje on wyłączną kompetencję Radzie Europejskiej do uznania jednomyślnie, że w danym państwie członkowskim doszło do poważnego i trwałego naruszenia wartości, o jakich mowa w art. 2 traktatu – Komisja Europejska, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel wraz z częścią krajów starej Unii dążą do pozatraktatowej zmiany tej procedury, przenosząc je do kompetencji Komisji Europejskiej i zatwierdzenia przez Radę większością kwalifikowaną.

Konkluzje zakończonego szczytu UE niestety nie zamykają dyskusji i rodzą wątpliwości, czy propozycja rozporządzenia w najbliższym czasie nie wróci. Gdyby tak się stało, to byłby bezprecedensowy akt pogwałcenia traktatów, co samo w sobie jest groteską. Forsujący tę ideę politycy w imię praworządności w blasku fleszy zamierzają na niewyobrażalną skalę tę zasadę złamać, procedując takie propozycje bez zmiany traktatów.

Pomimo oczywistego złamania traktatów propozycja jest cały czas poważnie traktowana, polska opozycja podnosi głosy, że przecież rządzący przestrzegający prawa nie powinni bać się zasady „praworządności”. Tylko że z tą praworządnością będzie jak z „mową nienawiści” czy postulatami skrajnej lewicy, jak małżeństwa jednopłciowe, adopcja dzieci jako „prawa człowieka” dla nich, pojęcia-wytrychy rodem z Orwella. Byłaby interpretowana jednostronnie, z perspektywy poglądów politycznych i bieżących interesów.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane