Na ile może sobie pozwolić adwokat informując media o sprawie swojego klienta

autor: Szymon Cydzik09.06.2020, 13:20; Aktualizacja: 09.06.2020, 13:47
Emilia Zakrzewska, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, wskazuje, że w pracy adwokatów i radców prawnych jest wiele pokus dających możliwość „zabłyśnięcia” poprzez komentowanie spraw cieszących się dużym zainteresowaniem mediów i opinii publicznej

Emilia Zakrzewska, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, wskazuje, że w pracy adwokatów i radców prawnych jest wiele pokus dających możliwość „zabłyśnięcia” poprzez komentowanie spraw cieszących się dużym zainteresowaniem mediów i opinii publicznejźródło: ShutterStock

Pełnomocnik nie może być rzecznikiem prasowym swojego klienta. Musi jednak odpierać stawiane mu zarzuty – czasem nie tylko w sądzie, ale i środkach masowego przekazu.

Ś rodowisko adwokackie rozgrzały niedawne oskarżenia pod adresem Romana Giertycha o złamanie tajemnicy zawodowej w odniesieniu do swojego byłego klienta, znajomego ministra zdrowia, instruktora narciarskiego, który sprzedał rządowi maseczki niespełniające wymogów. Według doniesień medialnych, opartych m.in. na korespondencji e-mailowej między pełnomocnikiem a klientem, w kancelarii miało dojść do spotkania instruktora z dziennikarzem „Gazety Wyborczej” Wojciechem Czuchnowskim, który opisał całą „aferę maseczkową”. Zdaniem klienta, informacje „miały być objęte tajemnicą adwokacką”. Twierdził on, że został wprowadzony w błąd, gdyż zapewniono go, że „nic nie pójdzie bez jego zgody”, a stało się inaczej. W odpowiedzi Roman Giertych wskazał, że to klient przekazał informacje dziennikarzowi, w dodatku w zupełnie innej wersji od przedstawionej adwokatowi. Ich publikacja miała zabezpieczyć klienta przed rewanżem ze strony rządu. Nie wiadomo jednak, czy do spotkania w kancelarii w ogóle doszło. Dziennikarz, powołując się na tajemnicę zawodową, nie ujawnia źródeł informacji, w tekście powołuje się zaś na ujawnioną mu korespondencję SMS i dwa nagrania. Także Roman Giertych nie komentuje, czy do spotkania doszło. Twierdzi natomiast, że to on czuje się poszkodowany i zapowiada pozwy wobec wszystkich sugerujących, że naruszył tajemnicę adwokacką.

Dziekan stołecznej ORA adw. Mikołaj Pietrzak – w imieniu Prezydium ORA w Warszawie – zwrócił się 1 czerwca do rzecznika dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie o rozważenie zasadności podjęcia czynności w sprawie. „Prezydium ORA w Warszawie jest zainteresowane w pełni transparentnym wyjaśnieniem opublikowanych w mediach okoliczności sprawy, szczególnie dotyczących tajemnicy adwokackiej. Podkreślamy także, iż tajemnica adwokacka jest elementem prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i całego systemu ochrony prawnej w demokratycznym państwie prawa, stanowiąc gwarancję praw i wolności obywatelskich” – czytamy w komunikacie.

Kiedy warto nagłośnić sprawę


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane