Ministerstwo Infrastruktury przygotowało kolejną wersję przepisów, które określają zasady poruszania się hulajnogami elektrycznymi. W porównaniu do poprzedniej zmian jest mało, ale sporej wagi.
Zacznijmy zatem od wagi w sensie dosłownym. Z definicji urządzeń transportu osobistego (dalej UTO), do których zalicza się gadżety napędzane silnikiem elektrycznym takie jak hulajnogi, segwaye czy monocykle, zniknęło ograniczenie co do maksymalnej masy. Wcześniej do tej kategorii miały się zaliczać sprzęty ważące nie więcej niż 25 kg.
Przeciwko temu protestowali prywatni użytkownicy droższych modeli, w których są zamontowane wydajne, ale ciężkie akumulatory. Z drugiej strony projektodawca nie zdecydował się na określenie dopuszczalnej masy całkowitej urządzenia (UTO + użytkownik), co wydawało się racjonalne, biorąc pod uwagę kolizję z pieszymi.